fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Brutalne rozruchy w Teheranie: derwisze przeciw policji

Noc z poniedziałku na wtorek: płonąca okolica policyjnego posterunku w dzielnicy Pasadaran
Twitter
Co najmniej pięciu policjantów zostało zabitych, a 30 rannych. Aresztowano kilkuset demonstrantów, nieznaną ich liczbę zastrzelono.

W poniedziałek wieczorem, w leżącej na północy Teheranu dzielnicy Pasadaran irańska policja aresztowała kilku członków sufickiej sekty „Derwisze z Gonabadu". Ale po przewiezieniu ich na posterunek przed budynkiem zebrał się tłum żądający uwolnienia zatrzymanych.

Według informacji protestujących (rozmieszczonych na kilku stronach w internecie) policja zaczęła strzelać do tłumu. Przedstawiciel teherańskiej policji generał Saeed Montazeralmahdi powiedział zaś: - Protestujący rzucali „koktajlami Mołotowa", wymachiwali mieczami i włazili na dachy domów.

Montazeralmahdi twierdzi, że dwóch policjantów zostało zabitych właśnie mieczami. Pozostali zginęli w wąskiej uliczce w Pasadranie, gdy w oddział około 40 policjantów wjechał biały autobus. Na filmach wideo dostępnych w internecie widać, że pojazd manewruje tak, by zmiażdżyć jak najwięcej policjantów jednocześnie rozbijając samochody zaparkowane na chodniku.

Do świtu we wtorek policja aresztowała co najmniej 300 osób, wielu wyciągano ze szpitali gdzie trafili z ranami postrzałowymi. Nie wiadomo, ilu manifestantów zginęło.

Jednak we wtorek rano rozruchy wybuchły z nową siłą, ale brak jest informacji o ich przebiegu i ofiarach.

„Derwisze z Gonabadu" są szyitami, jak i przytłaczająca większość mieszkańców Iranu. Ale od pozostałych różni ich ascetyzm (posunięty do ubóstwa) i wielka uwaga skierowana na praktyki duchowe. Największy rozwój grupa przeżywała w latach 60. i 70. ubiegłego wieku. Po islamskiej rewolucji Derwisze byli prześladowani, obecnie już tylko dyskryminowani. Za rządów konserwatywnego prezydenta Mahmuda Ahmadineżada znów jednak przetoczyła się wśród nich fala aresztowań.

Rozruchy w Pasadaran zaczęły się w tłumie zebranym pod domem przywódcy Derwiszy Nourali Tabandeha. Jego zwolennicy często siadają przed nim i pilnują, by 90-letni były irański wiceminister sprawiedliwości nie został aresztowany przez policję.

Tabandeh utrzymuje bowiem bliskie kontakty z liberalnymi politykami irańskimi (sami Derwisze wcześniej znani byli z wezwań do tolerancji religijnej i rezygnacji z przemocy). Opozycjoniści zaś są prześladowani po grudniowych i styczniowych rozruchach, które przetoczyły się przez wiele miast w Iranie. Wśród tysięcy aresztowanych wtedy znajdowali się również Derwisze.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA