Reklama

Iran rozmawia z sojusznikami USA. Prosi i grozi

Teheran ostrzegł sojuszników Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie, że w przypadku podjęcia przez USA działań militarnych przeciwko Iranowi, przeprowadzi ataki na bazy amerykańskie w regionie - podaje Reuters powołując się na wysokiej rangi przedstawiciela irańskich władz.

Publikacja: 14.01.2026 11:33

Zdjęcia Donalda Trumpa i Beniamina Netanjahu palone w czasie prorządowego wiecu w Teheranie

Zdjęcia Donalda Trumpa i Beniamina Netanjahu palone w czasie prorządowego wiecu w Teheranie

Foto: REUTERS/Mohammed Aty

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co przekazuje Iran sojusznikom USA na Bliskim Wschodzie?
  • Dlaczego Donald Trump grozi interwencją militarną w Iranie?
  • Jakie są obawy Izraela dotyczące ewentualnej interwencji USA w Iranie?

To reakcja na groźby Donalda Trumpa – prezydent USA kilkukrotnie groził interwencją militarną w Iranie w przypadku, gdyby władze w Teheranie nadal krwawo tłumiły protesty, jakie wstrząsają krajem od 28 grudnia. Zajmująca się obroną praw człowieka agencja informacyjna HRANA informuje, że w wyniku protestów zginęło już co najmniej 2 571 osób (to zarówno uczestnicy protestów, jak i funkcjonariusze służb bezpieczeństwa). We wtorek przedstawiciel władz w Iranie w rozmowie z agencją Reutera mówił o 2 tysiącach ofiar. 

Donald Trump grozi interwencją militarną w Iranie

We wtorek Trump apelował do uczestników protestów, by „przejmowali instytucje” i zapewniał, że pomoc USA dla nich „jest w drodze”. Nie sprecyzował jednak o jaką pomoc chodzi. 

W poniedziałek Trump ogłosił, że nakłada 25-procentowe cła wtórne na kraje, które prowadzą interesy z Iranem. Nie podał jednak żadnych dalszych szczegółów dotyczących tego kroku. 

Reklama
Reklama

Władze Iranu już w weekend sygnalizowały, że w przypadku podjęcia przeciwko ich państwu działań militarnych przez USA, Teheran odpowie atakami na amerykańskie bazy w regionie.

Sojusze na Bliskim Wschodzie

Sojusze na Bliskim Wschodzie

Foto: PAP

Iran prosi sojuszników USA, aby powstrzymali Stany Zjednoczone przed atakiem

Teraz, jak wynika z informacji Reutera, ostrzeżenie o możliwości takich ataków, Iran przekazał sojusznikom USA na Bliskim Wschodzie. Wypowiadając się anonimowo, przedstawiciel władz w Iranie powiedział, że Teheran poprosił państwa Bliskiego Wschodu, które są sojusznikami USA, aby powstrzymały Waszyngton przed atakiem. 

– Teheran przekazał państwom regionu, od Arabii Saudyjskiej i ZEA po Turcję, że bazy USA w tych krajach zostaną zaatakowane – powiedział rozmówca agencji Reutera. Potwierdził jednocześnie fragment wpisu Donalda Trumpa, który stwierdził w Truth Social, że odwołał wszystkie kontakty z przedstawicielami władz w Iranie do czasu, gdy przestaną oni brutalnie pacyfikować protesty – jak przekazuje irański rozmówca Reutera, kontakty między szefem MSZ Iranu Abbasem Aragczim a specjalnym wysłannikiem USA ds. Bliskiego Wschodu Stevem Witkoffem zostały zawieszone. 

Czytaj więcej

Iran – rewolta inna niż zwykle

Irańskie media państwowe podają, że Ali Larijani, przewodniczący Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu rozmawiał z szefem MSZ Kataru, a szef irańskiej dyplomacji rozmawiał z ministrami spraw zagranicznych ZEA i Turcji. Wszystkie te państwa są sojusznikami USA. Szefowi MSZ ZEA Aragczi miał mówić, że Irańczycy są zdeterminowani, by bronić suwerenności przed zewnętrznymi ingerencjami. 

Reklama
Reklama
Część personelu ma opuścić bazę USA w Katarze?

Części personelu bazy wojskowej Al Udeid w Katarze doradzono, by opuścili teren bazy do środowego wieczora – podają trzej dyplomaci, których cytuje Reuters. W bazie Al Udeid, największej bazie wojskowej USA na Bliskim Wschodzie, stacjonuje ok. 10 tys. żołnierzy. Jeden z dyplomatów zastrzega, że nie jest ewakuacja bazy. 

Tymczasem z oceny Izraela wynika, że Trump zdecydował się już interweniować w Iranie, ale skala i czas takiej interwencji pozostają nieznane. We wtorek premier Izraela Beniamin Netanjahu miał poznać szacunki dotyczące możliwości upadku reżimu w Teheranie oraz interwencji USA w Iranie. 

Jednocześnie z informacji NBC News wynika, że Izrael apeluje do USA, aby Waszyngton odłożył ewentualną decyzję o ataku do czasu, aż reżim w Teheranie jeszcze bardziej osłabnie. Istnieją bowiem obawy, że obecnie amerykańska interwencja wojskowa skupiłaby Irańczyków wokół władz. Izrael miał zaproponować USA inne formy wsparcia protestów – m.in. poprzez zaostrzenie sankcji gospodarczych przeciw Iranowi, ale również przez cyberataki czy nawet precyzyjne ataki na poszczególnych przedstawicieli irańskich władz. 

W czasie protestów zatrzymano dotychczas – jak podaje HRANA – 18 137 osób. Kurdyjska organizacja Hengaw podaje, że w środę powieszony ma zostać 26-letni Erfan Soltani, aresztowany w związku z udziałem w protestach w mieście Karaj. 

Dyplomacja
Premier Grenlandii: Wybieramy Danię. Donald Trump: Nie wiem kim on jest
Dyplomacja
Donald Trump podjął decyzję ws. Iranu. Ogłosił ją w mediach społecznościowych
Dyplomacja
Rosja wzywa polskiego ambasadora, żąda uwolnienia archeologa
Dyplomacja
Marine Le Pen walczy o zachowanie szans na prezydenturę. Ale czy wyborcy w nią wierzą?
Dyplomacja
Czy USA zdecydują się na interwencję militarną w Iranie? Donald Trump rozważa opcje
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama