Protestujący już 16 dobę w Sejmie niepełnosprawni i ich opiekunowie skierowali dziś do prezydentowej list,  w którym prosili ją o zajęcie stanowiska w związku z trwającym strajkiem.

W spotkaniu nie uczestniczyli dziennikarze.

Po rozmowie protestujący opisali ją jako "miłą i sympatyczną", a Kornhauser-Duda nie chciała rozmawiać z dziennikarzami.

Choć rodzice stwierdzili, iż wydało im się, że prezydentowa popiera ich postulaty, przedstawiciele Kancelarii Prezydenta stwierdzili, że to "sformułowanie na wyrost".

"Potrzeby dnia codziennego osób z niepełnosprawnościami oraz ich opiekunów są przedmiotem troski Pierwszej Damy. Z tego też powodu podczas spotkania Pierwsza Dama rozmawiała z protestującymi o ich problemach i konieczności głębokiej analizy funkcjonujących obecnie rozwiązań wpływających na standard życia osób z niepełnosprawnościami" - brzmi oficjalny komunikat kancelarii/

"Liczymy na pani przybycie i wsparcie naszych postulatów" - napisali protestujący.

Protestujący domagają się zrównania renty socjalnej z najniższą rentą z ZUS oraz 500 zł dodatku rehabilitacyjnego, nazywanego przez nich "dodatkiem na życie".

Wczoraj rząd zaproponował taki dodatek w formie m.in. dostępu do usług rehabilitacyjnych, wizyt lekarskich poza kolejnością, zawartych w projekcie ustawy o szczególnych rozwiązaniach wspierających osoby o znacznym stopniu niepełnosprawności, która wczoraj trafił do Sejmu.

Protestujący tę ofertę odrzucają, argumentując, że każdy z niepełnosprawnych ma inne potrzeby i uogólnienie ich tego rodzaju przepisami nie rozwiązuje ich problemów.