Głosowanie w Armenii postrzegane było jako wybór między dalszym zbliżeniem do Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych a utrzymaniem bliskich relacji z Rosją. 

Czytaj więcej

Wielka gra mocarstw o Armenię. Jak kraj zrywa z dawnym hegemonem

Czy partia Paszyniana zwyciężyła w wyborach parlamentarnych w Armenii?

Według badania exit poll partia Umowa Społeczna uzyskała 56,7 proc. głosów w wyborach parlamentarnych w Armenii. Jeśli wynik ten zostanie potwierdzony, Nikol Paszynian utrzyma władzę. 

Sondaż wskazuje, że drugie miejsce zajęła partia Silna Armenia, związana z ormiańsko-rosyjskim biznesmenem Samwelem Karapetianem. Ugrupowanie mogło liczyć na poparcie na poziomie 17,5 proc. Wyniki pozostałych partii w tym badaniu nie zostały jeszcze upublicznione.

Wyniki te różnią się jednak od opublikowanych przez armeńską agencję informacyjną News.am. Według tego badania ugrupowanie Paszynina zdobyło 32,7 proc. głosów, a Silna Armenia – 29 proc.

Część badań przeprowadzonych przed głosowaniem wskazywała na znacznie słabsze notowania obozu rządzącego. Sondaże realizowane przez International Republican Institute oraz EVN/ARMES szacowały poparcie dla partii Paszyniana na poziomie od 32 do 38 proc., natomiast badanie Gallupa dawało premierowi niewiele ponad 28 proc. W analizach znaczący odsetek stanowili jednak wyborcy niezdecydowani lub odmawiający odpowiedzi.

Czytaj więcej

Armenia odchodzi od Rosji. Putin rzuca wszystko na szalę. Ma ostatnią szansę

Rekordowa frekwencja w Armenii

Centralna Komisja Wyborcza poinformowała, że frekwencja w Armenii wyniosła 58,97 proc. Był to najwyższy wynik od ponad dekady.

Lokale wyborcze zostały zamknięte o godzinie 20 czasu miejscowego.

W wyborach wyłonionych zostanie co najmniej 101 deputowanych do jednoizbowego parlamentu, którzy będą sprawować mandaty przez pięć lat. Armeńskie prawo wyborcze przewiduje jednak specjalne mechanizmy wyrównawcze mające zapewnić stabilną większość parlamentarną, dlatego liczba mandatów może być większa. W obecnej kadencji parlament liczy 107 posłów.

Niedzielne wybory miały pokazać, czy Armenia będzie kontynuować prozachodni kurs, czy też postawi na bliższą współpracę z Rosją. Tamtejsza scena polityczna pozostaje silnie spolaryzowana, a kampania wyborcza przebiegała w napiętej atmosferze. Media informowały m.in. o szeroko zakrojonych działaniach dezinformacyjnych prowadzonych przez Rosję, które miały być wymierzone w premiera Paszyniana.

Wstępne wyniki wyborów mają zostać opublikowane przez Centralną Komisję Wyborczą Armenii w poniedziałek. Jeśli żadna z partii nie będzie w stanie stworzyć stabilnej większości parlamentarnej, armeńskie przepisy przewidują możliwość przeprowadzenia drugiej tury wyborów.