4 zł tygodniowo przez rok!
Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!
Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.
Kliknij i poznaj szczegóły.
Premier Armenii Nikol Paszynian nigdy nie nawoływał do zerwania z Moskwą, ale otwarcie mówi o potrzebie bardziej uczciwych relacji. Na Kremlu patrzą na to z podejrzliwością. W środę, 1 kwietnia, podczas wizyty Paszyniana w Moskwie Władimir Putin publicznie stwierdził, że Armenia musi wybrać między UE a Rosją
Po wyjątkowo skromnej paradzie z okazji Dnia Zwycięstwa, 9 maja Władimir Putin wystąpił na Kremlu na konferencji prasowej. Wśród kilku wcześniej wybranych pytań jedno dotyczyło relacji armeńsko–rosyjskich. Putin stwierdził, że plany przystąpienia Erywania do UE „wymagają szczególnego rozważenia”. Następnie zapowiedział, że Moskwa będzie wspierała „wszystko, co przyniesie korzyści narodowi ormiańskiemu”. Natychmiast jednak dodał, że należy „pamiętać o pewnych okolicznościach”. Tymi według Putina są obroty handlowe z Rosją na poziomie 7 mld dol. oraz korzyści, jakie Armenia odnosi z członkostwa w Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej. Z tego powodu, jego zdaniem, Erywań powinien w tej sprawie przeprowadzić referendum. – Wyciągniemy wnioski i przeprowadzimy łagodny, inteligentny i korzystny dla obu stron rozwód – zapewnił rosyjski dyktator.
Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!
Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.
Kliknij i poznaj szczegóły.