Martha Al-Bishara została aresztowana za napaść na policjanta - wynika z raportu policji z Charstworth, w okolicach którego doszło do incydentu.
Al-Bishara miała, mimo kilkukrotnego wzywania jej do tego przez funkcjonariuszy policji, nie odrzucić noża kuchennego, który miała w ręku. W pewnym momencie kobieta zaczęła iść w stronę policjantów z nożem w ręku.
Policję o staruszce chodzącej po lesie z nożem poinformował jeden z mieszkańców okolicy. - Tam jest kobieta, która chodzi po ścieżce rowerowej, ma nóż i nie chce sobie iść - powiedział dzwoniący dyżurnemu, który odebrał telefon. - Powiedziała mi, że nie mówi po angielsku. Wygląda na to, że chodzi wokół i czegoś szuka. Ma też torbę - dodał.
Dzwoniący podkreślił, że kobieta nie wygląda na osobę stwarzającą zagrożenie. - Ale szła w pana stronę z nożem, tak? - spytał dyżurny. - Nie, wniosła tylko nóż na teren mojej nieruchomości z nożem, nie próbowała nikogo atakować - odparł dzwoniący.
Na miejsce przybyło dwóch funkcjonariuszy policji, którzy kilkukrotnie prosili kobietę, aby rzuciła nóż. "Zachowywała się spokojnie, mimo że wyciągnęliśmy broń" - napisał policjant w raporcie.
Policjanci zaczęli wówczas wykonywać rękoma gesty, którymi pokazywali kobiecie, żeby rzuciła nóż, ale ona nadal nie chciała tego zrobić.
W pewnym momencie kobieta zaczęła iść w stronę policjantów z nożem w ręku i nie zatrzymała się nawet, gdy jeden z policjantów sięgnął po paralizator. Kiedy podeszła do policjanta ten użył paralizatora. Potem policjant pomógł wstać staruszce i zakuł ją w kajdanki.
Synowa Al-Bishary, z pochodzenia Syryjki wyjaśniała, że jej teściowa cierpi na demencję i mówi jedynie po arabsku. Kobieta miała często chodzić po okolicy zbierając mlecze, które ścina kuchennym nożem.
Mlecze są 87-latce potrzebne do zrobienia sałatki, którą podaje mężowi - czytamy w CNN.
Zachowaniem policjantów oburzona jest Martha Douhne, wnuczka 87-latki. - Babcia z pewnością nie wygląda na agresywną. Policjanci z pewnością mogli poradzić sobie z nią inaczej - stwierdziła.