Péter Magyar – przyszły premier Węgier i lider zwycięskiej Tiszy – poinformował w mediach społecznościowych, że w środę – po dłuższej przerwie – pojawi się w mediach publicznych. 

Czytaj więcej

Programy informacyjne na Węgrzech zostaną zawieszone. Magyar idzie na wojnę z propagandą

Péter Magyar po wygranych wyborach na Węgrzech: Mówiłem, nic nie trwa wiecznie. Pojawię się w mediach publicznych 

„Jak mówiłem, nic nie trwa wiecznie. Państwo partyjne rozpada się na naszych oczach. Po półtora roku w końcu pojawię się jako gość w mediach »publicznych« w wywiadzie na żywo w środę” – napisał we wpisie opublikowanym na Facebooku Péter Magyar. „Udostępniajcie proszę, niech dotrze do wszystkich” – dodał w komentarzu zamieszczonym pod postem. 

Z grafiki opublikowanej przez Magyara wynika, że polityk w środę w godz. 7.33-8.00 wystąpi w Radiu Kossuth. Od godz. 8.10 do 8.37 będzie natomiast gościem programu telewizji M1.

Tisza zauważa, że Magyar po raz ostatni pojawił się w mediach publicznych we wrześniu 2024 r. Podczas kampanii przed wyborami parlamentarnymi, które odbyły się w niedzielę, nie dostał żadnego zaproszenia do wystąpienia na antenie mediów publicznych. 

Wcześniej we wtorek cytowany przez dziennik „The Guardian” lider Tiszy zaznaczył, że jednym z pierwszych kroków jego rządu będzie „zatrzymanie propagandy finansowanej przez państwo” poprzez zawieszenie nadawania wiadomości z „przejętej przez państwo” publicznej telewizji i radia do czasu, aż nowa rada nadzorcza zapewni obiektywny przekaz informacyjny. 

Jeszcze przed wyborami Międzynarodowy Instytut Prasy zaznaczał w swoim raporcie, iż węgierski system regulacji mediów jest najbardziej upolityczniony w całej Unii Europejskiej. Jak szacowano, po 16 latach rządów Orbána, władze bezpośrednio lub pośrednio kontrolują 80 proc. rynku mediów.

Czytaj więcej

Kaczyński powtarza kłamstwo o Péterze Magyarze. Kosiniak-Kamysz: Nie przystoi

Koniec rządów Viktora Orbána. Tisza wygrała wybory na Węgrzech

Péter Magyar i jego partia Tisza zdobyli większość konstytucyjną po niedzielnych wyborach na Węgrzech. Mogą liczyć na 138 głosów (większość konstytucyjna to 133 mandaty). Oznacza to utratę władzy po 16 latach przez Fidesz Viktora Orbána.

Frekwencja w wyborach była rekordowo wysoka. Według analityków tak wysoka mobilizacja wyborców mogła sprzyjać zmianie władzy, choć ostateczny wynik pozostawał niepewny. Jednocześnie Fidesz tak przebudował ordynację wyborczą, że opozycyjną Tiszę musiało poprzeć przynajmniej 5 proc. więcej wyborców, aby zdobyła ona większość w parlamencie.

Istotnym elementem wyborczego przełomu jest wyraźny spadek poparcia dla partii Fidesz wśród młodszych wyborców. Jak wynika z badania pracowni Median, ugrupowanie to popiera zaledwie 8 proc. osób w wieku 18-29 lat. W szerszej grupie wiekowej 18-39 lat poparcie dla Fideszu wynosi natomiast 22 proc. – według danych Zavecz Research.

Po wygranych wyborach Magyar zaznaczał, że jego rząd odbuduje demokrację i będzie walczył z korupcją. Wzywał też „marionetki reżimu” do złożenia dymisji. Wymienił w tym kontekście m.in. prezydenta Tamása Sulyoka, który jako prezes Trybunału Konstytucyjnego w latach 2016-2024 brał wydatny udział w rozmontowaniu państwa prawa na Węgrzech. Kadencja głowy państwa upływa w 2029 r. Lider opozycji uznał także, że urzędy powinni złożyć prezesi rady mediów, rady finansów publicznych, sądów najwyższej instancji.