Japońska etykieta nakazuje ustawić buty gościa tak, by przy wyjściu mógł je łatwo założyć. Straż pożarna w Kanazawie w środkowej Japonii zaapelowała do mieszkańców, aby podczas akcji ratunkowych nie przestawiali butów pozostawionych przy wejściu przez ratowników medycznych. Służby podkreślają, że obuwie jest układane w konkretny sposób, tak aby można było je szybko założyć przy wychodzeniu z domu pacjenta.

Japońscy ratownicy: przestawianie butów może opóźnić transport pacjenta

Na nagraniu opublikowanym na Instagramie strażacy pokazali, że ratownicy zostawiają buty w precyzyjnie wybranych miejscach. Dzięki temu osoby niosące nosze mogą sprawnie wyjść z budynku, nie zatrzymując się i nie ryzykując dodatkowego poruszenia pacjenta czy zsunięcia jego maski tlenowej.

W Japonii zwyczajowo zdejmuje się obuwie przed wejściem do domu. Gospodarze często ustawiają później buty gości noskami w stronę wyjścia, aby ułatwić ich założenie. W przypadku interwencji medycznej taki gest może jednak przynieść odwrotny skutek.

Czytaj więcej

Ratownik w kamizelce i po kursie samoobrony. Postulaty po śmierci w Siedlcach

Strażak Daisuke Yamashita powiedział w rozmowie z TBS News Dig, że ratownicy ustawiają swoje buty w zależności od tego, jaką pełnią funkcję podczas akcji.

– Załogi ratunkowe decydują o kierunku swoich butów zgodnie z ich rolami, więc jeśli ktoś zmieni ich położenie z życzliwości, może to utrudnić ponowne założenie obuwia i opóźnić transport pacjenta. Z naszego doświadczenia wynika, że może to oznaczać stratę około 30 sekund – powiedział.

Nagranie strażaków z Kanazawy obejrzało ponad pół miliona osób

Yamashita podkreślił, że ratownicy doceniają intencje mieszkańców, ale podczas nagłej interwencji bardziej pomocne jest przygotowanie dokumentów pacjenta.

– Doceniamy życzliwość związaną z prostowaniem butów. W nagłych wypadkach niezwykle pomocne jest jednak, jeśli ludzie zamiast tego przygotują kartę My Number pacjenta lub inny dokument tożsamości – dodał.

Czytaj więcej

Ratownicy medyczni apelują o pilne zmiany na SOR-ach. „Liczy się czas reakcji"

Nagranie strażaków spotkało się z dużym zainteresowaniem. Od czasu publikacji 5 sierpnia obejrzano je ponad pół miliona razy. Wielu komentujących przyznawało, że wcześniej nie wiedziało, iż przestawianie obuwia może utrudniać pracę służb.

„Nie wiedziałem o tym. Będę to pamiętał na przyszłość!” – napisał jeden z internautów.

Inny stwierdził, że w nagłych sytuacjach zasady etykiety powinny zejść na dalszy plan: „To nagły wypadek. Powiedziałbym im: »Proszę wejść do środka w butach!«”.