„Dojeżdżając do szpitalnego oddziału ratunkowego jako ratownik medyczny mogę bardzo dużo – mam bardzo dużą gamę leków, które mogę podać, a przekraczając jego próg zderzam się z listą zleceń lekarskich” – powiedział w rozmowie z portalem Rynek Zdrowia Mateusz Komza, prezes Krajowej Rady Ratowników Medycznych podczas XI Kongresu Wyzwań Zdrowotnych w Katowicach.

Ratownicy medyczni oczekują zmian na SOR-ach. Czego mają dotyczyć?

Zdaniem rozmówcy portalu, dla pacjenta drugorzędne znaczenie ma to, czy świadczenia udzieli mu lekarz, pielęgniarka czy ratownik medyczny – liczy się czas reakcji i efekt leczenia. Tymczasem obecnie na szpitalnych oddziałach ratunkowych za wszystko odpowiada lekarz. 

– Są SOR-y, na których pracują już tylko ratownicy medyczni z lekarzami, a w sferze organizacyjnej nie zostały one do tego w ogóle przygotowane. Możemy już dziś wykorzystywać kompetencje ratowników medycznych na etapie triażu. Możemy ulżyć pacjentowi w bólu podając leki czy zlecić podstawowe badania przed konsultacją specjalistyczną, a mimo to nie wykorzystujemy tego. Warto przyjrzeć się organizacji pracy i wprowadzić proste zmiany – choćby w zakresie dokumentacji, jak odejście od sztywnych kart zleceń lekarskich na rzecz bardziej elastycznych rozwiązań – tłumaczy Mateusz Komza, prezes Krajowej Rady Ratowników Medycznych w rozmowie z portalem Rynek Zdrowia.

Rozmowy na temat zmian trwają. Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało uporządkowanie zasad pracy ratowników medycznych w szpitalnych oddziałach ratunkowych i izbach przyjęć.

Czytaj więcej: „Mogę dużo w karetce, w szpitalu już nie”. Ekspert o sztucznych barierach na SOR-ach