Andrij Sybiha, szef MSZ Ukrainy, spotkał się 3 lipca w Warszawie z szefem polskiej dyplomacji, wicepremierem Radosławem Sikorskim. Do spotkania miało dojść na prośbę strony ukraińskiej (tak wynika z informacji uzyskanych przez PAP).

„Bohaterowie UPA”, odebranie Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu i ukraiński Panteon Narodowy. Czego dotyczy spór Polski z Ukrainą

Spotkanie miało dotyczyć m.in. relacji między Polską a Ukrainą. Po jego zakończeniu Sybiha nie odpowiadał na pytania dziennikarzy, z kolei Sikorski na konferencji prasowej stwierdził, iż „w tym wypadku bardziej niż kiedykolwiek dyplomacja woli ciszę od demonstracji publicznych”. – W tych stosunkach są tacy, którzy grają na podbijanie sobie punkcików poparcia, to jest często dobre dla nich, ale złe dla stosunków polsko-ukraińskich (...) a my zajmujemy się cierpliwą pracą – podkreślił wicepremier.

– Dyplomację prowadzi się w odpowiednich gremiach, ona wymaga tego, by emocje opadły, by kraje myślały o swoich interesach – zaznaczył też Sikorski. 

Czytaj więcej

Artur Bartkiewicz: Propozycja Ukrainy ws. Panteonu Narodowego to pułapka zastawiana na Polskę

Wirtualna Polska informowała, że Sybiha miał przyjechać do Warszawy z propozycją, która miała deeskalować spór o historię między oboma państwami. Wcześniej ukraińska Rada Najwyższa przyjęła ustawę o utworzeniu Panteonu Narodowego, po złożeniu projektu w tej sprawie przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Zełenski mówił, że „nikt i nigdy nie będzie nakazywał jak żyć, jak mówić, kogo kochać, komu być wdzięcznym i jakich bohaterów szanować”. Z nieoficjalnych doniesień wynika, że wśród postaci upamiętnionych w Panteonie ma znaleźć się przywódca UPA Stepan Bandera. Z doniesień Wirtualnej Polski wynikało, że Sybiha miał przyjechać z propozycją, by w panteonie znalazł się też generał Marko Bezruczko, oficer Ukraińskiej Republiki Ludowej, który wraz z polską armią uczestniczył w wojnie z bolszewikami w latach 1919-1921 i brał m.in. udział w obronie Zamościa oraz rozbiciu Armii Konnej Siemiona Budionnego. 

Kryzys w relacjach polsko-ukraińskich rozpoczął się od decyzji Wołodymyra Zełenskiego, który nadał jednej z ukraińskich jednostek wojskowych nazwę „Bohaterów UPA”. W odpowiedzi na ten krok prezydent Karol Nawrocki zdecydował o odebraniu ukraińskiemu prezydentowi Orderu Orła Białego, który Zełenski odesłał do Polski pocztą. Nawrocki, informując o decyzji ws. Orderu Orła Białego podkreślał m.in., że Ukraińcy powinni odwoływać się do innych historycznych postaci. W geście solidarności z Zełenskim polskie odznaczenia państwowe zwrócili byli prezydenci Ukrainy – Leonid Kuczma, Petro Poroszenko i Wiktor Juszczenko.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Trzy wnioski po pięciu tygodniach sporu o UPA, czyli czego możemy się nauczyć od Ukraińców

UPA pozostaje jednym z najbardziej spornych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. W lipcu 1943 r. oddziały UPA przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu, co stało się kulminacją zbrodni określanej w Polsce jako rzeź wołyńska. W wyniku zaplanowanych i przeprowadzanych systematycznie przez UPA czystek etnicznych na przedwojennych polskich Kresach Wschodnich zginąć miało ok. 100 tysięcy Polaków. 

Polska uznaje zbrodnie popełnione na ludności polskiej za ludobójstwo, natomiast wielu ukraińskich historyków i polityków interpretuje je jako element szerszego konfliktu polsko-ukraińskiego, za który odpowiedzialność miały ponosić obie strony. Jednocześnie w ukraińskiej pamięci historycznej OUN i UPA są często postrzegane jako symbole walki o niepodległość oraz powojennego oporu przeciwko Związkowi Sowieckiemu.

Sondaż: 12,7 proc. respondentów za eskalację sporu Polski z Ukrainą obwinia Polskę, 46,6 proc. – Ukrainę

Uczestników sondażu SW Research dla rp.pl spytaliśmy, kto, ich zdaniem, jest odpowiedzialny za eskalację konfliktu między Polską a Ukrainą.

Foto: rp.pl/Weronika Porębska

12,7 proc. badanych w odpowiedzi na to pytanie wskazało Polskę.

46,6 proc. respondentów uważa, że odpowiedzialna za eskalację konfliktu jest Ukraina.

25,4 proc. ankietowanych jest zdania, że obie strony odpowiadają za eskalację konfliktu.

11,4 proc. uczestników sondażu nie ma zdania w tej sprawie. 

4 proc. respondentów nie słyszało o konflikcie. 

(liczby te nie sumują się do 100 proc. ze względu na zaokrąglenie ich do pierwszego miejsca po przecinku)

– Ukrainę jako stronę w głównej mierze odpowiedzialną za konflikt zdecydowanie częściej postrzegają mężczyźni (54 proc.) niż kobiety (39 proc.). Takie zdanie podziela również ponad połowa badanych o dochodach mieszczących się w granicach 5001 zł – 7000 zł netto (51 proc.) i prawie sześciu na dziesięciu badanych z miast liczących od 200 tys. do 499 tys. mieszkańców – komentuje wyniki badania Piotr Zimolzak, wiceprezes zarządu agencji badawczej SW Research.

Metodologia badania

Badanie zostało przeprowadzone przez agencję badawczą SW Research wśród użytkowników panelu on-line SW Panel w dniach 30 czerwca-1 lipca 2026 r. Analizą objęto grupę 800 internautów powyżej 18. roku życia. Próba została dobrana w sposób losowo-kwotowy. Struktura próby została skorygowana przy użyciu wagi analitycznej tak, by odpowiadała strukturze Polaków powyżej 18. roku życia pod względem kluczowych cech związanych z przedmiotem badania. Przy konstrukcji wagi uwzględniono zmienne społeczno-demograficzne.