Reklama

Lionel Messi. Być w najlepszym ze światów

Miami, miasto, które stało się dla Messiego trzecim azylem na kuli ziemskiej po Rosario i Barcelonie, to dla Argentyńczyka przystań nie tylko piłkarska – to także wielkie pole do robienia interesów.
Messi nie musi już potwierdzać swojej pozycji supergwiazdy futbolu, myśli więc o czasie, w którym je

Messi nie musi już potwierdzać swojej pozycji supergwiazdy futbolu, myśli więc o czasie, w którym jego życie będzie polegało na robieniu pieniędzy bez potrzeby grania w piłkę

Foto: CHANDAN KHANNA / AFP

Fragment książki Sebastiána Festa i Alexandre’a Juillarda „Messi. Prawdziwa historia najlepszego piłkarza świata”, która ukazała się nakładem wydawnictwa Prószyński, Warszawa 2026

Messi nie rozmawia o polityce, ale jego gesty mają charakter polityczny. W rodzinnym kraju zawsze trzymał się z daleka od peronizmu, w Hiszpanii zaś niejednokrotnie zawiódł nadzieje katalońskiego ruchu niepodległościowego. Obecnie, w jego nowym życiu w Miami, popieranie Partii Demokratycznej nie wchodziło w rachubę. Być gwiazdą Interu Miami, będącego własnością zatwardziałych kubańskich antykastrystów, i pojawić się z uśmiechem na zdjęciu z Bidenem? Za nic w świecie.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama