Młoda foka, która pojawiła się przy plaży w Mielnie, weszła na deskę SUP należącą do turystów i przez kilka godzin pozostawała blisko wypoczywających nad morzem ludzi. Niektórzy próbowali ją dotykać i głaskać. WWF ostrzega jednak, że zachowania dzikiego zwierzęcia nie należy interpretować jako chęci kontaktu z człowiekiem. „Foki nie potrzebują od nas głaskania, ale przestrzeni, w której mogą spokojnie odpocząć” – podkreśla organizacja.

Niezwykłe sceny na plaży w Mielnie. Foka weszła na deskę turysty

Do nietypowego spotkania doszło w sobotnie popołudnie na plaży w Mielnie w województwie zachodniopomorskim. Pływająca niedaleko brzegu foka w pewnym momencie znalazła się na desce SUP należącej do jednego z plażowiczów. Nagranie ze zdarzenia trafiło później do mediów społecznościowych. 

Świadkowie zdarzenia relacjonowali, że zwierzę pojawiło się w wodzie około godziny 14 i szybko przyciągnęło uwagę wypoczywających. Wokół foki zaczęli gromadzić się ludzie, a część z nich próbowała jej dotykać i ją głaskać. Podejmowano również próby ostrożnego skierowania zwierzęcia z powrotem do wody, jednak foka ponownie wchodziła na deskę. Pozostała na niej przez kilka godzin. Z czasem zainteresowanie turystów osłabło i zwierzę było już głównie obserwowane z większej odległości.

Jedna z osób obecnych na plaży w Mielnie skontaktowała się z fokarium na Helu. Ze względu na to, że foka nie wyglądała na chorą ani ranną, uznano, iż interwencja nie jest konieczna. O sytuacji powiadomiono również Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe. Ratownicy dotarli na miejsce po godzinie 17. Deskę z foką ostatecznie odholowano w stronę brzegu, zwierzę później odpłynęło.

Zgodnie z informacjami uzyskanymi od turystów foka sama znalazła się na desce. Eksperci zaznaczają jednak, że nie należało tego interpretować wcale jako chęci kontaktu z człowiekiem.

Szybka reakcja WWF. Mówią wprost o błędzie turystów

Po nagłośnieniu zdarzenia z Mielna zareagowała organizacja ekologiczna WWF (World Wide Fund for Nature, czyli Światowy Fundusz na rzecz Przyrody). Jej eksperci zwracają uwagę, że w internecie i mediach pojawiały się sugestie, jakoby młode zwierzę znajdujące się na desce SUP „domagało się głaskania”. Zdaniem aktywistów jest to przypisywanie dzikiemu zwierzęciu ludzkich intencji.

„Rozumiemy, że tak bliskie spotkanie z foką jest niecodziennym i ekscytującym przeżyciem, a kiedy zwierzę samo się do nas zbliża, łatwo przypisać mu ludzkie intencje: »chce się pobawić«, »lubi ludzi«, »prosi o głaskanie«. To jednak nasza interpretacja, a nie faktyczna potrzeba dzikiego zwierzęcia” – podkreślił WWF we wpisie opublikowanym na Facebooku. 

Organizacja zaapelowała także do mediów, twórców internetowych oraz osób rozpowszechniających podobne nagrania, aby nie przedstawiały bliskich spotkań z fokami jako formy zabawy. Jak zaznaczono, takie przekazy mogą utrwalać przekonanie, że dotykanie tych zwierząt i nawiązywanie z nimi bezpośredniego kontaktu jest właściwe oraz bezpieczne.

Czytaj więcej

Dziesiątki martwych fok nad Bałtykiem. Co się stało zwierzętom?

To groźniejsze, niż się wydaje. Poważne ostrzeżenie przed ugryzieniem

WWF przypomina, że foki są zwierzętami wodno-lądowymi i oprócz przebywania w morzu potrzebują również miejsc na lądzie, w których mogą odpocząć. W sezonie wakacyjnym znalezienie spokojnej przestrzeni jest dla nich szczególnie trudne.

Foki szare wracają nad Bałtyk, ale ich sytuacja wciąż jest trudna

Według WWF jeszcze nieco ponad 100 lat temu w Bałtyku żyło około 100 tys. fok szarych. Intensywne polowania, a później także zanieczyszczenie morza toksycznymi substancjami doprowadziły jednak do gwałtownego spadku ich liczebności – w latach 70. XX wieku populacja liczyła już tylko około 3 tys. osobników. Dzięki działaniom ochronnym od lat 80. liczba fok ponownie rośnie, a zwierzęta stopniowo wracają również na polskie wybrzeże. WWF podkreśla jednak, że stan bałtyckiej populacji foki szarej nadal oceniany jest jako zły, m.in. pod względem kondycji i rozrodczości zwierząt.

Samo pojawienie się foki poza wodą nie oznacza więc, że zwierzę oczekuje kontaktu z człowiekiem. Dotyczy to także sytuacji, w której samo znajdzie się w pobliżu ludzi. „Jeśli sama znajdzie się przypadkiem blisko nas, nie jest to zaproszenie do dotykania czy głaskania” – zaznacza WWF.

Organizacja podkreśla również, że nawet spokojnie zachowująca się foka pozostaje dzikim zwierzęciem. Nie należy jej dotykać, głaskać ani zachęcać do zbliżania się do ludzi. Zwierzę może ugryźć lub zadrapać, a powstałe w ten sposób rany mogą zostać zakażone. Foki – podobnie jak inne dzikie zwierzęta – mogą być też nosicielami chorób niebezpiecznych dla człowieka.

Co zrobić, kiedy foka pojawi się na plaży?

Jeśli zaobserwowałeś fokę na wybrzeżu, niezwłocznie poinformuj Błękitny Patrol WWF (tel. 795 536 009) lub Stację Morską w Helu (tel. 601 88 99 40).

WWF przypomina jednocześnie, że występujące w Polsce foki są objęte ochroną gatunkową. Przepisy zabraniają między innymi ich celowego płoszenia i niepokojenia.

Czytaj więcej

Foki zbierają dane naukowe w oceanach

Zobaczysz fokę na plaży? Zapamiętaj ten numer

Każdą obserwację foki należy zgłaszać do Błękitnego Patrolu WWF pod numerem 795 536 009. Wolontariusze mogą ocenić, czy zwierzę wymaga pomocy. Jeśli okaże się, że foka jedynie odpoczywa, zadbają o pozostawienie jej odpowiedniej przestrzeni i spokoju.

„Foki nie potrzebują od nas głaskania, ale przestrzeni, w której mogą spokojnie odpocząć” – podsumowuje WWF, apelując o rozpowszechnianie tej wiedzy szczególnie w środku sezonu turystycznego.