W piątek prezydent Karol Nawrocki w wystąpieniu w Stargardzie (Zachodniopomorskie) podkreślał m.in., że „dystrybucja strachu, którą uprawia premier Donald Tusk, i poszukiwanie zastępczej propagandy, ma odwrócić uwagę wszystkich (…), odciągnąć od tego, co zasadnicze, że idziemy na ścianę finansową i nikt nie chce za to podjąć odpowiedzialności”.
„Zagrożenie jest prawdziwe”. Wiceszef MON odpowiada
W piątek wieczorem wiceszef MON Cezary Tomczyk w programie „Pytanie Dnia” w TVP Info został m.in. zapytany o słowa Nawrockiego związane z „dystrybucją strachu przez rząd”.
W odpowiedzi polityk KO zastanawiał się, czy słowa te są wynikiem „jakichś socjotechnicznych analiz, że zawsze trzeba mówić inaczej niż rząd”. – Czy to jest jakiś pomysł polityczny? Bo zagrożenie jest prawdziwe, widzimy je na co dzień – podkreślił.
– Co kilka dni ewakuujemy przejścia graniczne, dlatego że grozi tam atak rakietowy, tak jak w przypadku Dorohuska. Czyli mamy akty sabotażu, w więzieniach mamy 50 sabotażystów złapanych przez służby specjalne. Jakie jeszcze tajemne informacje musi dostać prezydent, żeby uznać, że to jest poważne zagrożenie państwa, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo państwa? – powiedział Tomczyk.
Czytaj więcej
Polsce grożą rosyjskie incydenty sabotażowe oraz cyberataki na infrastrukturę krytyczną – ostrzega wiceszef MON Stanisław Wziątek. W obliczu zagroż...
Ostre oskarżenia. „Negowanie faktów to nieodpowiedzialność”
– Myślę, że negowanie oczywistych informacji, które płyną do nas m.in. od Amerykanów, płyną do nas z wywiadów polskich i zagranicznych, takich jak amerykańskie CIA – i z oczywistego faktu, że widzimy to zagrożenie na własne oczy – to negowanie tego zagrożenia jest po prostu działaniem nieodpowiedzialnym. I za tym działaniem dzisiaj stoi prezydent, na pewno jego doradcy, i na pewno opozycja w postaci PiS – stwierdził wiceminister obrony narodowej.
Czytaj więcej
Polska znalazła się na pierwszym miejscu wśród państw najczęściej dotkniętych operacjami sabotażowymi inspirowanymi przez Rosję – wynika z raportu...
Dron uderzył w pobliżu polsko-ukraińskiego przejścia granicznego
W poniedziałek Rządowe Centrum Bezpieczeństwa podczas rosyjskiego nalotu na Ukrainę rozesłało alert o możliwym zagrożeniu z powietrza na terenie woj. lubelskiego. Do naruszenia polskiej przestrzeni nie doszło. Rzecznik Dowództwa Operacyjnego ppłk Jacek Goryszewski przekazał jednak, że dron uderzył w pobliżu polsko-ukraińskiego przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin, po ukraińskiej stronie granicy.
Niedługo później wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował na X, że odrzutowy dron uderzył ok. 2 km od polsko-ukraińskiego przejścia granicznego w Dorohusku. O uderzeniu drona w pobliżu granicy z Polską poinformowały także ukraińskie media.