Reklama

Jerzy Haszczyński: Niemiecką rusofilię trudno się mierzy. Partia odznaczyła Schrödera

Jak wyrzucić z pamięci, że Nord Stream był „prywatnym projektem biznesowym”?
Otwarcie gazociągu Nord Stream, 8 listopada 2011 r. Od lewej: Gerhard Schroeder (były kanclerz Niemi

Otwarcie gazociągu Nord Stream, 8 listopada 2011 r. Od lewej: Gerhard Schroeder (były kanclerz Niemiec), Francois Fillon (ówczesny premier Francji), Angela Merkel (ówczesna kanclerz Niemiec), Mark Rutte (wówczas premier Holandii), Dmitrij Miedwiediew (ówczesny prezydent Rosji)

Foto: PAP/EPA/DMITRY ASTAKHOV/RIA NOVOSTI/KREMLIN POOL

Szef MSZ Niemiec Johann Wadephul spotkał się 26 września w Nowym Jorku ze swoim rosyjskim odpowiednikiem Siergiejem Ławrowem. Pierwsza rozmowa na takim szczeblu od wielkiej wojny wytoczonej przez Kreml Ukrainie wywołała falę komentarzy. W RFN najpierw prawie wyłącznie krytycznych, zwłaszcza po ironicznej wypowiedzi Ławrowa, sugerującego, że do tego, co miał do przekazania Wadephul, wystarczyłaby pogawędka przez telefon.

Potem ton niemieckich komentarzy się nieco zmienił. Pojawiły się dwa główne wątki. Po pierwsze: rząd niemiecki nie może pokazywać rodakom, że jest przeciw rozwiązaniom dyplomatycznym, bo oni tego nie rozumieją, wielu wojna się nie podoba. Po drugie: Niemcy jako wiodąca siła Europy nie mogą zostawić rozmów z Kremlem Ameryce Trumpa, także ze względu na kształt ewentualnego porozumienia pokojowego między Moskwą a Kijowem.

Pozostało jeszcze 85% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama