Podczas piątkowego spotkania w Stargardzie (woj. zachodniopomorskie) prezydent Karol Nawrocki odniósł się do stanu finansów publicznych oraz do długu publicznego, który w 2026 roku według prognoz resortu finansów wyniesie ponad 55 proc. PKB, o czym pisaliśmy w rp.pl. Prezydent mówił także o ustawie nakładającej podatek na nadmiarowe zyski koncernów paliwowych, którą podpisał w czwartek i zwrócił się bezpośrednio do premiera Donalda Tuska, żądając od szefa rządu realizacji obietnicy wyborczej – cen paliw w wysokości 5,19 zł za litr benzyny.

Dług publiczny. Karol Nawrocki: finanse publiczne idą na ścianę

Prezydent mówił, że „z jednej strony jesteśmy 20. gospodarką świata”, a „z drugiej strony za sprawą rządu Donalda Tuska i ministra Andrzeja Domańskiego, nasze finanse publiczne idą na ścianę”.

– Panie premierze, niszczycie dorobek 36 lat ciężkiej pracy Polek i Polaków – powiedział prezydent, zwracając się do Donalda Tuska.

Według Nawrockiego „w ciągu czterech lat rząd premiera Donalda Tuska zadłużył Polaków na 1 bln zł”, a „żeby obsłużyć ten dług, w 2027 r. będziemy potrzebowali 107 mld zł”. Prezydent mówił, że deficyt budżetowy jest „na poziomie 157 mld zł” i że „każdego dnia ten rząd zadłuża nas na 900 mln zł”.

Czytaj więcej

Rosnący dług rozsadza budżet. Rząd zderza się z granicą 55 proc. PKB

– W normalnym, demokratycznym państwie, przy takich statystykach, przy obniżaniu ratingów, przy sytuacji, gdy po 36 latach mamy takie zadłużenie i taki deficyt budżetowy, każdy premier, któremu bliskie są kwestie budowania także bezpieczeństwa ekonomicznego Polski, po prostu ministrowi Domańskiemu powiedziałby: „do domu!”. A to się nie dzieje – powiedział Nawrocki.

Dodał, że wszyscy powinni „wywierać wpływ i presję na obecnie rządzących, żeby powstrzymali tę katastrofę finansów publicznych”. – To jest nasze zadanie (…). Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za to, aby na rząd nakładać presję, żeby zajął się tym, co ważne: finansami publicznymi – powiedział prezydent.

Obniżka cen paliw. Karol Nawrocki podpisał ustawę

O podpisaniu ustawy, wprowadzającej podatek od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych, oraz skierowaniu jej w trybie tzw. kontroli następczej do Trybunału Konstytucyjnego prezydent poinformował w czwartek, o czym pisaliśmy w rp.pl. Podczas piątkowego spotkania z mieszkańcami Stargardu i powiatu stargardzkiego (woj. zachodniopomorskie) mówił o powodach tej decyzji.

Według prezydenta miało to po pierwsze „obnażyć obłudę i kłamstwo pana premiera w kontekście tego, że prezydent odpowiada za jakiekolwiek problemy finansowe tego rządu i za ceny paliwa”.

Czytaj więcej

Karol Nawrocki podpisał ustawę dotyczącą nadmiarowych zysków koncernów paliwowych

– Dzisiaj cała Polska już wie, po zdarciu tej obłudy, że odpowiedzialny za sytuację finansów publicznych i za ceny paliw przez całą zimę, aż do września przyszłego roku, do wyborów parlamentarnych, jest rząd, a nie prezydent – powiedział Nawrocki.

Ponadto, jak mówił, podpisał tę ustawę również dlatego, że nigdy nie zgodzi się, aby „za zakładników sporu politycznego brać (...) Polki i Polaków” i kazać im płacić wysokie ceny paliw.

Nawrocki stwierdził, że „nie ma już alibi, nie ma zakładników” i „jutro wstajemy, jedziemy na stację i benzyna jest po 5,19 zł”.

– Panie premierze, tam, gdzie mogę pomóc, zawsze może pan liczyć na moją pomoc, jeśli chodzi o Polki i Polaków. Cieszę się, że mogłem panu pomóc. Proszę obniżyć ceny paliwa do 5,19 (złotych – przyp. J.S) – zwrócił się Nawrocki do szefa rządu.