Agencja Reutera rozmawiała z 23-letnim Alexem Diazem z Hondurasu, który dotarł do Meksyku i planuje dostać się do Stanów Zjednoczonych. Były kierowca autobusu przyznał, że pierwotnie nie planował nielegalnego przekraczania granicy, ale „Trump nie może mu odebrać amerykańskiego snu”. Przemytnicy żądają od niego 7000 dolarów za przetransportowanie go z meksykańskiego Piedras Negras do oddalonego o 235 km San Antonio.
Diaz nie jest pewien, czy jego rodzina mieszkająca w Luizjanie będzie w stanie zebrać taką kwotę. Migranci tacy jak on muszą obecnie stawić czoła droższym i bardziej ryzykownym trasom przemytniczym do USA.