Ciało Hvaldimira (jego imię jest połączeniem norweskiego słowa „waleń” i imienia prezydenta Rosji, Władimira Putina) unoszące się na wodach morza zauważyli ojciec i syn, którzy łowili ryby w południowej części Norwegii – wynika z informacji podawanych przez NRK.
Hvaldimir, waleń z uprzężą z napisem „Equipment St Petersburg”
Organizacja pozarządowa Marine Mind, która obserwowała walenia napisała w mediach społecznościowych, że Hvaldimir "przypomniał o głębokiej więzi między ludźmi, a światem przyrody".
Czytaj więcej
Kmdr dr Witold Kustra, kierownik Zakładu Strategii Wojskowej na Akademii Sztuki Wojennej.
Kiedy Hvaldimira zauważono po raz pierwszy w pobliżu wyspy Ingøya na północy Norwegii, ok. 300 km od granicy morskiej między Norwegią a Rosją, miał na sobie uprząż z czymś, co wyglądało na uchwyt na niewielką kamerę. Na uprzęży widać było napis w języku angielskim: „Equipment St Petersburg”.
Przyczyna śmierci Hvaldimira nie jest na razie znana
Waleń był bardzo zainteresowany ludźmi i reagował na sygnały dawane mu rękoma, co skłoniło norweską agencję wywiadu do założenia, że przez pewien czas był trzymany w niewoli w Rosji w ramach programu badawczego, zanim wypuszczono go na wolność na norweskie wody.
Na ciele walenia nie widać żadnych zewnętrznych obrażeń. Przyczyny jego śmierci nie są na razie znane
Moskwa nigdy nie skomentowała oskarżeń o to, że wykorzystywała Hvaldimira w celach szpiegowskich.
- To straszne – powiedział biolog morski, Sebastian Strand, który współpracuje z organizacją Marine Mind. - Wydawał się być w dobrym stanie jeszcze w piątek, więc musimy ustalić, co mogło się stać - dodał.
Na ciele walenia nie widać żadnych zewnętrznych obrażeń. Przyczyny jego śmierci nie są na razie znane – poinformował Strand.