Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Wołodymyr Zełenski mówi o formowaniu nowych jednostek straży granicznej.
O tragedii w Zawołżu informuje kanał "Incydent Niżnyj Nowogród" w serwisie Telegram.
Na kanale opublikowano też zdjęcie ślubne mężczyzny, który miał dokonać zabójstwa i jego żony.
To właśnie ten kanał podał, że Rosjanin w ubiegłym tygodniu "wrócił z SWO" (skrót oznaczający Specjalną Operację Wojskową - w ten sposób władze Rosji określają wojnę na Ukrainie - red.).
Zabójcą miał być Aleksandr Mamajew, 44-letni mieszkaniec Zawołża, który wyjechał na Ukrainę walczyć jako ochotnik i służył jako dowódca plutonu.
17 kwietnia - jak wynika z zeznań Mamajewa - on, jego żona Jekaterina i jej brat mieli wspólnie spożywać alkohol.
Dzieci pary miały trafić do szpitala
Mężczyzna twierdzi, że zasnął, ale obudziła go żona, która miała szukać pieniędzy w jego kieszeni. Mamajew zeznał, że żona uderzyła go, a on, miał chwycić za nóż i zadać jej cios w klatkę piersiową. Po ranieniu żony mężczyzna miał sam wezwać policję. "Komsomalskaja Prawda" pisze, że Jekaterina była jeszcze w stanie sama wezwać pogotowie. Wkrótce później jednak zmarła w wyniku doznanych obrażeń.
Serwis NN.RU pisze, że przeciwko Mamajewowi wszczęto postępowanie karne. Znajomi pary twierdzą, że mężczyzna był miły i "nie skrzywdziłby muchy", ale czasem "lubił wypić".
Dzieci pary miały trafić do szpitala. Nie wiadomo w jakim są stanie. Ojciec miał zabić matkę na ich oczach.
W grudniu 2022 roku portal "Daily Karelia" informował o mężczyźnie, który wrócił z wojny na Ukrainie i zabił żonę. W marcu mieszkaniec obwodu kierowskiego, najemnik z Grupy Wagnera, wcześniej skazany za morderstwo, zabił 85-letnią kobietę.