Izraelska policja twierdzi, że do starć w rejonie meczetu Al-Aksa doszło w związku z agresywnym zachowaniem modlących się tam.

Starcia w rejonie meczetu Al-Aksa wywołały protesty na Zachodnim Brzegu. Ich następstwem miało być też wystrzelenie z terytorium Strefy Gazy dziewięciu rakiet w kierunku Izraela. W związku z ostrzałem rakietowym w południowym Izraelu rozległy się syreny alarmowe. Z dziesięciu rakiet cztery spadły w otwartym terenie, cztery miały zostać przechwycone przez izraelską obronę przeciwrakietową, jedna trafiła w zakład przemysłowy w mieście Sederot. W wyniku ostrzału nikt nie ucierpiał.

W odpowiedzi izraelskie Siły Powietrzne uderzyły na cele w Strefie Gazy - zaatakowane miały zostać zakłady produkujące broń dla Hamasu i magazyny broni.

Czytaj więcej

Państwo nieokreślone. Izrael nie wie, czym jest

Palestyński Czerwony Półksiężyc twierdzi, że siedmiu Palestyńczyków zostało rannych po starciach z izraelską policją, która miała użyć przeciwko nim gumowych kul. Palestyńczycy oskarżają Izrael o to, że ten uniemożliwił palestyńskim ratownikom medycznym dostanie się w pobliże meczetu Al-Aksa, gdzie doszło do starć.

- Siedziałam na krześle i recytowałam (Koran). (Izraelscy policjanci) Rzucali granatami ogłuszającymi, jeden z nich trafił mnie w klatkę piersiową - relacjonuje starsza kobieta w rozmowie z Reutersem.

Izraelska policja twierdzi, że była zmuszona interweniować, po tym jak zamaskowani agitatorzy zabarykadowali się na terenie meczetu, uzbrojeni w fajerwerki, kije i kamienie.

Incydent na Wzgórzu Świątynnym potępiły Jordania i Egipt

"Gdy policja weszła (na Wzgórze Świątynne), obrzucono ją kamieniami i wystrzelono w jej stronę fajerwerki z meczetu" - czytamy w oświadczeniu. Izraelska policja podaje, że jeden z policjantów został ranny w nogę.

Strona izraelska informuje o aresztowaniu ponad 350 osób w rejonie Wzgórza Świątynnego.

Tymczasem palestyńskie organizacje mówią o "przestępstwie" jakiego dopuścili się izraelscy policjanci atakując modlących się.

Rzecznik palestyńskiego prezydenta, Mahmuda Abbasa, Nabil Abu Rudeineh ostrzegł, że przekraczanie przez Izrael "czerwonych linii w świętych miejscach", może "doprowadzić do wielkiego wybuchu".

Incydent na Wzgórzu Świątynnym potępiły też Jordania i Egipt.

Na nagraniach publikowanych w internecie widać jak policja ściera się z muzułmanami w meczecie. Reuters podkreśla, że nie jest w stanie zweryfikować autentyczności tych nagrań.