Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 211

Rosyjski resort obrony chce zmobilizować setki tysięcy rezerwistów i zasilić nimi siły zbrojne, które ugrzęzły na ukraińskich frontach. W swoim przemówieniu Władimir Putin straszył też świat, że w razie konieczności nie zawaha się użyć każdej broni, również atomowej.

– Będę mówił o koniecznych i niecierpiących zwłoki krokach dotyczących obrony suwerenności i integralności terytorialnej Rosji – oznajmił rodakom przywódca, który od ponad pół roku toczy wojnę na terytorium sąsiedniego kraju.

Czytaj więcej

Rosja. Z kanapy prosto na wojnę

W związku z ogłoszoną mobilizacją, w wielu miastach Rosji odbyły się protesty. Służby zatrzymały ponad 1000 osób. Organizatorzy środowych demonstracji, ruch "Wiosna", poinformowali, że Rosjanie kolejny raz muszą pokazać swój sprzeciw wobec decyzji Kremla, dlatego kolejne protesty odbędą się w sobotę.

"Tysiące naszych ludzi może wkrótce wyruszyć na front. Możemy i musimy wypowiedzieć się przeciwko temu!" - przekonują. Dodają, że celem nie jest protest dla samego protestu, ale pokonanie "zbrodniczego reżimu Putina".

Swoją szansę widzą w tym, że na ulicach jest obecnie mniej służb, niż to było przy okazji podobnych protestów.

"Wiosna" tłumaczy, że protest przeciwko mobilizacji leży w "interesie milionów współobywateli". "Zwłaszcza kobiety, których ojców, mężów, synów i braci reżim chce wykorzystać jako mięso armatnie"

"Otrzymanie grzywny lub kilku dni aresztu jest lepsze od pogrzebu" - dodają. 

W piątek "Wiosna" ma ogłosić miasta, w których odbędą się protesty.