Przybyszów jest już niemal milion. Przestał sprawnie funkcjonować system rozdziału uchodźców na poszczególne landy. Związek niemieckich samorządowców domaga się od władz federalnych, aby włączyły się w rozwiązanie problemu.

Niemcy z doświadczeniem kryzysu imigracyjnego sprzed kilku lat powinni być dobrze przygotowani na falę uchodźców z Ukrainy. Jest ich prawie milion osób. – Mamy do czynienia z nowym kryzysem imigracyjnym o rozmiarach porównywalnych z tym z lat 2015–2016 – pisał niedawno „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Uchodźcy przybywali wtedy głównie z Syrii.

Czytaj więcej

Niemcy przekazały Ukrainie cztery działa przeciwlotnicze Gepard

Specjaliści ostrzegają, że zimą liczba imigrantów z Ukrainy może się znacznie zwiększyć. Także dlatego, że czekają na nich w Niemczech relatywnie lepsze warunki bytowania niż w wielu innych krajach. Pod warunkiem, że system ich zaopatrzenia się nie załamie.

Dwie trzecie szukających schronienia w Niemczech to kobiety, jedna trzecia to dzieci. Wymagają szczególnej troski. W poprzedniej fali imigracyjnej najliczniejszą grupę stanowili młodzi mężczyźni.

Nowo przybyli zmuszeni są spędzać wiele dni w mało komfortowych warunkach w oczekiwaniu na samodzielne lokum. Media informują, że w Berlinie na dawnym lotnisku Tegel jest wprawdzie nadal nieco wolnych miejsc, lecz poszukiwania mieszkań idą jak po grudzie. Podobnie w Monachium.

Na rynku brakuje wolnych lokali. Z tego powodu niektóre landy zawiesiły swój udział w systemie rozdziału uchodźców według obowiązującego klucza. W odróżnieniu od Polski zdecydowanie mniej przybyszów przyjmowanych jest w Niemczech przez znajomych Ukraińców czy niemieckich obywateli. Ale i tak co najmniej 170 tys. imigrantów z Ukrainy w ogóle się nie zarejestrowało, starając się działać na własną rękę.

Wielu imigrantów szuka zatrudnienia w sferze opieki nad seniorami po dumpingowych cenach, co wzbudza mieszane uczucia w branży. Z drugiej strony największa centrala związkowa DGB postuluje gruntowną zmianę przepisów imigracyjnych i ubezpieczeń społecznych w celu ułatwienia Ukraińcom dostępu do rynku pracy. Miałoby to złagodzić skutki niedoboru pracowników.