Powołując się na dane statystyczne z Odense University Hospital  i Kopenhagi Rigshospitale, duńska gazeta Kristeligt Dagblad opracowała raport, według którego coraz większa liczba zamożnych Duńczyków chce, by ich dzieciom płci męskiej podawano hormon wzrostu. Jak pisze Kristeligt Dagb wzrosła lad, w ciągu ostatnich 15 lat liczba takich żądań wzrosła 3-4-krotnie.

Lekarze z innych placówek medycznych w całej Danii potwierdzili istnienie takiej tendencji.

Większość rodziców uważa, że dla mężczyzny ideałem jest wzrost powyżej 1,75 m. Jeśli dziecko we wczesnym okresie rozwoju rośnie stosunkowo wolno, rodzice obawiają się, że nie osiągnie tego pułapu i domagają się, by chłopcu podawano hormon wzrostu.

Jak wynika z raportu, takie oczekiwania maja przede wszystkim zamożni Duńczycy. 

- Regularnie spotykamy rodziców zdrowych dzieci, którzy nie są zadowoleni z ich wzrostu. Ich zdaniem wysoki wzrost stanowi o prestiżu i chcą, by ich dzieci dzięki wzrostowi miały w życiu "większe szanse" - twierdza autorzy raportu.

Lekarze jednak opierają się żądaniom rodziców, bo sytuacje, w których podaje się dziecku hormon wzrostu są w medycynie ściśle określone i związane z zaburzeniami rozwoju, a nie z kaprysami rodziców. Na żądania rodziców odpowiadają, że bycie niższym od wyższych rówieśników nie jest wystarczającą przyczyną do podania dziecku  hormonu wzrostu.

Tym bardziej niepokojący, zdaniem autorów raportu, jest fakt, że preparaty zawierające hormon wzrostu są dostępne w sklepach internetowych i rodzice podają je swoim dzieciom na własną rękę. 

Jeśli chodzi o wzrost, 95 procent młodych Duńczyków mieści się w przedziale 1,68-1,94 m, co plasuje ich na 3. miejscu na świecie.