Komitet Inicjatywy Ustawodawczej, w skład którego wchodzi „Solidarność“ oraz inne organizacje społeczne, katolickie, pracownicze i pracodawców, złożył w Sejmie obywatelski projekt ustawy ograniczającej handel w niedziele już rok temu.

W czwartek premier Beata Szydło zadeklarowała, że jest wola, by szybko zakończyć prace nad tym projektem.

Prawie 60 proc. ankietowanych nie popiera wprowadzenia zakazu handlu w niedziele. Za tym pomysłem jest co czwarty badany, a zdania w tej sprawie nie ma 17 proc. respondentów.

 

- Częściej przeciwnikami wprowadzenia takiego zakazu są mężczyźni (61 proc. vs 51proc. kobiet). Za zakazem handlu w niedziele częściej są też osoby powyżej 50 roku życia (62 proc.), o wykształceniu  podstawowym/gimnazjalnym (68 proc.), o dochodzie powyżej 5000 zł (66 proc.) oraz badani z miast od 200 do 499 tysięcy mieszkańców (73 proc.) - zwraca uwagę Piotr Zimolzak z agencji badawczej SW Research.
Witold Michałek, ekspert Business Centre Club ds. gospodarki, legislacji i lobbingu, podkreśla w rozmowie z serwisem rp.pl, że choć zdecydowana większość badanych opowiada się przeciwko wprowadzeniu zakazu handlu w niedzielę, to zastanawiająco wysoki jest odsetek badanych osób uważających, że taki zakaz powinien mieć miejsce.

- Większość obywateli ma świadomość potencjalnych kosztów i ryzyk, jakie niesie wprowadzenie zakazu handlu w niedzielę. Sprzedaż dóbr i usług stanowi końcowe ogniwo w długim i złożonym łańcuchu  produkcji. Bez sprzedaży, wynagrodzenia nie otrzymają nie tylko pracownicy handlu, ale także wszyscy inni zatrudnieni w tym łańcuchu. Ważne jest też utrudnienie w robieniu zakupów, szczególnie przez osoby pracujące w wymiarze przekraczającym standardową liczbę godzin w tygodniu – tłumaczy Michałek.

I dodaje, że zapewne część obywateli, w szczególności tych uważających, że wskazania Kościoła powinny mieć bezpośrednie przełożenie na rozwiązania prawne, społeczne i  gospodarcze oraz tych, zbliżonych do antykapitalistycznych ideologii, będzie skłonna poprzeć argumentację projektodawców ustawy – związku zawodowego „Solidarność“, którzy w zapisach projektu zawarli też zapisy o karaniu więzieniem przedsiębiorców nie podporządkowujących się zakazowi.