Około 20 słoni zginęło w ciągu ostatnich ośmiu lat po zjedzeniu plastikowych śmieci na wysypisku w wiosce Pallakkadu w dystrykcie Ampara, około 210 kilometrów na wschód od stolicy Sri Lanki, Kolombo.
W ostatni weekend znaleziono kolejne dwa martwe słonie.
Sekcja zwłok wykazała w ich żołądkach duże ilości nierozkładalnego plastiku, który znajduje się na wysypisku - powiedział weterynarz Nihal Pushpakumara.
Słonie są na Sri lance czczone, ale też zagrożone. Ciągłe kurczenie się ich środowiska naturalnego zmusza zwierzęta do szukania pożywienia coraz bliżej ludzi, w tym także na wysypiskach.
W 2017 r. rząd ogłosił zamiar przetwarzania śmieci na wysypiskach w pobliżu stref dzikich zwierząt, aby zapobiec spożywaniu plastikowych odpadów przez słonie. Obiecano też, że wokół wysypisk zostaną wzniesione ogrodzenia pod napięciem. Żadna z tych obietnic nie została spełniona.
Tymczasem w strefach dzikiej przyrody znajdują się co najmniej 54 wysypiska, wokół których żyje kilkaset słoni.
Wysypisko śmieci we wsi Pallakkadu, gdzie wyrzucane są odpady z dziewięciu pobliskich wiosek, powstało w 2008 roku przy pomocy Unii Europejskiej. Początkowo było ogrodzone płotem pod napięciem, ale w 2014 roku uderzył w nie piorun. Władze nigdy go nie naprawiły, co umożliwiło słoniom wejście na teren wysypiska i dostęp do zabójczego plastiku.
Słonie osiedliły się w pobliżu śmietniska. Jedzą więc plastikowe odpady, ale też ostre przedmioty, które uszkadzają ich układ pokarmowy. Potężnych zwierząt obawiają się lokalni mieszkańcy.
Apelują więc do władz o pomoc w budowie solidnych ogrodzeń, które ochronią słonie.
- Nawet jeśli nazywamy je zagrożeniem, dzikie słonie są również zasobem. Władze muszą wymyślić sposób na ochronę zarówno życia ludzi, jak i słoni, który pozwoli nam również bezpiecznie uprawiać ziemię - mówi Keerthi Ranasinghe, radny jednej z wiosek.