Agencja AFP opisuje przypadek Afgańczyka, który sprzedał swoje dwie córki - 6-letnią Farishteh i i niespełna dwuletnią Shokriję - mężczyznom, którzy za jakiś czas zostaną ich mężami. "Narzeczeni" również są w tej chwili nieletni.
Czytaj więcej
Dyrektor Światowego Programu Żywnościowego, agencji ONZ, David Beasley w rozmowie z Reutersem stwierdził, że 22,8 mln z 39 mln mieszkańców Afganist...
Za starszą dziewczynkę mężczyzna zażądał równowartości 3350 dolarów, za młodszą - 2800. Pieniądze rodzina dziewczynek ma otrzymywać w ratach, aż nadejdzie czas dołączenia do nowych rodzin.
Podczas gdy małżeństwa dzieci są zakorzenione w kulturze afgańskiej od wieków, zwiększony głód spowodowany suszą w zachodnim Afganistanie zmusza rosnącą liczbę Afgańczyków do sprzedawania swoich dzieci przyszłym małżonkom.
Czytaj więcej
W celu rozwiązania kryzysu żywnościowego w kraju, rządzący Afganistanem talibowie uruchomili specjalny program.
Przywódcy wiosek i obozowisk twierdzą, że liczba "zaręczonych" młodych dziewcząt zaczęła rosnąć podczas głodu w 2018 r. i wzrosła w tym roku, gdy kraj znów dotknęła potężna susza.
Dziennikarze AFP wśród rodzin wypędzonych ze swoich domów, koczujących w obozowiskach, szybko znaleźli co najmniej kilkanaście, które sprzedały swoje córki.
Za obecną sytuację talibowie, którzy władzę w kraju przejęli zaledwie nieco ponad 2 miesiące temu, winią przede wszystkim kraje Zachodu, które wstrzymały pomoc dla Afganistanu pod ich rządami, a także zamroziły aktywa w zachodnich bankach.
Talibowie, organizacja terrorystyczna, która trzyma się fundamentalistycznych interpretacji prawa islamskiego, wcześniej rządziła Afganistanem w latach 1996-2001 w systemie szariatu. Grupa potwierdziła 17 sierpnia, że planuje ponownie narzucić szariat, co obejmuje zakaz uczęszczania do szkoły lub pracy dziewcząt i kobiet.
- Talibowie, uniemożliwiając kobietom pracę, a dziewczętom z klas 7-12 pójście do szkoły, stwarzają idealne warunki dla przemocy wobec nich - mówiła ostatnio Heather Barr, współdyrektorka Wydziału Praw Kobiet w Human Rights Watch amerykańskiemu magazynowi "The Diplomat".