Na początku września Ministerstwo Edukacji i Nauki ogłosiło uruchomienie telefonu zaufania dla dzieci i młodzieży. Portal oko.press poinformował, że prowadzenie telefonu powierzono fundacji Auxilium z Tarnowa, prowadzonej przez księdza Józefa Partykę, wykładowcę KUL. Fundację wybrano ją bez konkursu, na podstawie ustawy „covidowej”. Auxilium działa od 2019 roku i do tej pory prowadziła telefon zaufania oraz poradnię na terenie diecezji tarnowskiej

W środę „Gazeta Wyborcza” poinformowała natomiast, że Ministerstwo Zdrowia unieważniło trwający od pięciu miesięcy konkurs na wsparcie telefoniczne i online dzieci i młodzieży w kryzysie psychicznym. W konkursie wziął udział Telefon Zaufania dla dzieci i młodzieży, prowadzony przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę pod numerem 116 111, uzyskując 22,5 punktów na 24 możliwe. - Zależało nam więc na konkursie ogłoszonym przez ministerstwo zdrowia, bo chodziło o finansowanie z prawdziwego zdarzenia – 2 mln zł rocznie przez pięć lat. To pokryłoby 80 proc. naszych wydatków i pozwoliłoby na rozwój linii wsparcia - tłumaczyła Renata Szredzińska z zarządu Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę.

- Choć komisja oceniająca zebrała się w połowie lipca, ministerstwo ogłosiło wyniki dopiero w zeszłym tygodniu. Moduł dla dorosłych wygrała Fundacja Itaka, ten dla dzieci i młodzieży unieważniono. Nie wiemy dlaczego, na pewno nie z braku dobrych ofert - dodała Szredzińska.

W odpowiedzi na artykuł Ministerstwo Edukacji i Nauki opublikowało w czwartek „komentarz”, w którym rzeczniczka resortu Anna Ostrowska przekonywała, iż „dotychczasowy usługodawca infolinii nie był zainteresowany realizacją zadania”. Tak samo mówił w wieczornym programie „Gość Wiadomości” Przemysław Czarnek.

- Dofinansowaliśmy telefon zaufania. Zrobiliśmy rozpoznanie rynku na dwa miesiące, bo przetarg, który ogłasza Ministerstwo Zdrowia, będzie rozstrzygnięty pod koniec tego miesiąca, więc byliśmy w obowiązku wybrać podmiot, który będzie obsługiwał ten telefon zaufania przez kolejne dwa miesiące. Po rozpoznaniu rynku jedna firma tylko zgłosiła się do obsługi. Bardzo dziękujemy tej fundacji za to, że podjęła się tego tego dzieła i świetnie obsługuje telefon zaufania - powiedział minister.

Na pytanie o działający od 13 lat telefon FDDS Czarnek stwierdził, że „tamten nie chciał dalej działać”. - Natomiast ten, który działa dzisiaj, jest rzeczywiście z wielkim doświadczeniem, ze wspaniałymi ekspertami, którzy udzielają świetnych porad dzieciom i młodzieży. Każdy może tam zadzwonić i dowiedzieć się rzeczywiście, jak to w praktyce wygląda - powiedział. Dodał, że „to, że to obśmiewają tzw. wolne media świadczy tylko o braku wolności tych mediów, bo z powodu braków w ich wolności wewnętrznej, obśmiewają wszystko, co dobre”.

Prowadząca program stwierdziła, że według - jak stwierdziła - „wolnych mediów” to „egzorcysta obsługuje ten telefon”, choć teza taka nie padła w artykułach oko.press i „Gazety Wyborczej”. - Nie słyszałem o tym, żeby egzorcysta obsługiwał telefon zaufania - odparł minister edukacji. - Jest rzeczywiście członkiem zarządu tej fundacji, która podjęła się tego dzieła, ksiądz profesor psycholog z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, który jest jednocześnie egzorcystą. Jeśli to przeszkadza tym tzw. wolnym mediom, to niech nie dzwonią - zakończył wątek Przemysław Czarnek.