Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia zaapelowało do Krajowej Rady Sądownictwa, by przesłuchanie osób kandydujących do Sądu Najwyższego odbywało się jawnie i było transmitowane. Jak czytamy, nabór osób na stanowisko sędziego Sądu Najwyższego nie jest prywatną sprawą ani kandydujących, ani oceniających ich członków Krajowej Rady Sądownictwa.

Przewodniczący KRS Leszek Mazur odniósł się do kwestii niejawności rozmów kandydatów. - Jawność ma swoje granice, polega ona na dostępie do protokołu prac zespołów, natomiast transmisja nie jest przewidziana – mówił.

Ponad połowa badanych, częściej mężczyźni (51 proc.) uważa, że decyzja o tym, by przesłuchania kandydatów do Sądu Najwyższego nie były transmitowane, nie była słuszna. Zwolennikami takiego rozwiązania jest 22 proc. respondentów. 27 proc. ankietowanych nie zajęła w tej sprawie jednoznacznego stanowiska.

- Zwolennikami udostępnienia transmisji częściej są osoby mające powyżej 50 lat (57 proc.), ankietowani o wykształceniu zasadniczym/zawodowym (54 proc.) oraz respondenci z miast liczących do 200 tysięcy mieszkańców (53 proc.) - zwraca uwagę Piotr Zimolzak z agencji badawczej SW Research.

 

„Bardzo źle się stało, że KRS nie zdecydowała się na jawne przesłuchania kandydatów. Otwarta kurtyna nie tylko mogłaby ograniczyć zarzuty, że wybór do SN jest upolityczniony. Mogłaby też być początkiem dobrej praktyki, tak gorąco zapowiadanej na początku reformy wymiaru sprawiedliwości, że Temida ma być bliżej obywateli” – komentował Tomasz Pietryga.