fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Trwają przesłuchania kandydatów na sędziów Sądu Najwyższego

Wysłuchanie kandydatów na sędziów Sądu Najwyższego
Anna Krzyżanowska
Około 17. ostatni prawnicy - kandydaci na sędziów Sądu Najwyższego opuścili gmach Krajowej Rady Sądownictwa, gdzie odbyły się dziś ich przesłuchania przed zespołami KRS. Jutro drugi dzień przesłuchań.

Rozpoczęły się przesłuchania kandydatów do Sądu Najwyższego. Opuszczając Krajową Radę Sądownictwa wskazują, że pytania są merytoryczne i dotyczą głównie ustawy o Sądzie Najwyższym. Profesor Antoni Bojańczyk pretendujący do izby kontroli nadzwyczajnej i spraw publicznych Sądu Najwyższego podkreślał, że zdecydował się kandydować właśnie do niej ze względu na doświadczenie z zakresu prawa karnego.

 

Prof. Bojańczyk powiedział dziennikarzom, iż Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych jest nową izbą, i nie ma wątpliwości konstytucyjnych, co do jej powołania.

Z koeli adwokat Sławomir Zdunek mówił o presji prawniczych władz samorządowych na kandydatów do SN.

- Wiele osób ugięło się pod presją środowiska i zrezygnowało - mówił adwokat Sławomir Zdunek, wchodząc na przesłuchanie.

Podkreślił, że jego ostracyzm samorządowy już dosięgnął. W taki sposób odniósł się do zapowiedzi usunięcia go z funkcji przewodniczącego zespołu wizytatorów rady warszawskiej.

- Rozmowa miała charakter merytoryczny. Nie było żadnych pytań - jeśli to państwa interesuje - kto jest pierwszym prezesem Sądu Najwyższego i innych o podtekście politycznym. Co w mojej ocenie jest bardzo eleganckie i na miejscu. Rozmawialiśmy na temat mojej kandydatury. Dlaczego chce kandydować do tej a nie innej izby- mówił Sławomir Zdunek, po przesłuchaniu w KRS.

Zdunek kandyduje do izby kontroli nadzwyczajnej i spraw publicznych. Jego rozmowa „o pracę” trwała jedynie 15 minut.

- Pomimo krótkiej rozmowy było ona bardzo rzeczowa i treściwa. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony jej przebiegiem - dodał.

Wielu kandydatów odmówiło dziennikarzom komentarza.

Gmach KRS opuściła również Magdalena Pauszek, która kandyduje do izby dyscyplinarnej. Nie zdradziła o co była pytana. Podobnie dlaczego zdecydowała pretendować do sędziowskiego łańcucha. – Już się na ten temat wypowiadałam więc bardzo dziękuje – ucięła radca prawny, która prowadzi kancelarię pod Poznaniem.

- Uważam, że to dobra zmiana i chcę uczestniczyć w naprawie wymiaru sprawiedliwości - powiedział po przesłuchaniu w KRS adwokat Piotr Kamiński, kandydat do izby dyscyplinarnej. - Byłem sędziom teraz jestem adwokatem. Wiem, że wymiar sprawiedliwości wymaga naprawy - dodał.

Kamiński zaznaczył, że nie czuł ze strony kolegów-adwokatów presji, by zrezygnował z ubiegania się o miano sędziego SN. - Nie wywierano na mnie żadnych nacisków- podkreślił.

Niedawno władze radców prawnych oraz niektóre izby adwokacie wydały uchwały w których apelowali by członkowie ich samorządów, którzy zdecydowało się kandydować do SN ponownie przemyślały swoją decyzje.

- Jestem adwokatem, dwadzieścia lat w zawodzie, jestem doktorem nauk prawnych, mam swoją listę publikacji. Przebieg mojej kariery jest transparenty- mówił wchodząc na przesłuchanie stołeczny adwokat Robert Rynkun-Werner.  Na pytanie, kim dla niego jest Małgorzata Gersdorf nie udzielił jednoznacznej odpowiedzi.

Podczas briefingu prasowego przewodniczący KRS Leszek Mazur odniósł się do kwestii niejawności rozmów kandydatów. - Jawność ma swoje granice, polega ona na dostępie do protokołu prac zespołów, natomiast transmisja nie jest przewidziana – mówił.

Mazur podkreślił, iż każdy zespół pracuje indywidualnie, i nie ma jednego zestawu pytań do kandydatów. - To nie jest klasówka w szkole średniej – stwierdził szef KRS.

Jak dodał, przy ocenie kandydatów będzie brane pod uwagę m.in. doświadczenie zawodowe, dorobek orzeczniczy oraz działalność naukowa.

Przewodniczący KRS odniósł się też do pojawiających się informacji o wycofaniu kandydatury wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego, Mariusza Muszyńskiego. Poinformował, iż jego zgłoszenie nie zostało wycofane.

Przypomnijmy, iż na 44 wakaty w SN zgłosiło się 215 kandydatów, jednak 20 kandydatur zostało wycofanych.

Przesłuchania kandydatów mają być prowadzone przez cztery zespoły złożone z członków Krajowej Rady Sądownictwa. Ich przebieg będzie niejawny.

Tymczasem w wydanej właśnie uchwale Stowarzyszenie Sędziów Polskich IUSTITIA apeluje do Krajowej Rady Sądownictwa by przesłuchanie osób kandydujących do Sądu Najwyższego odbywało się jawnie i było transmitowane. Jak czytamy, nabór osób na stanowisko sędziego Sądu Najwyższego nie jest prywatną sprawą ani kandydujących, ani oceniających ich członków Krajowej Rady Sądownictwa.

- Kandydowanie na ten urząd, nawet w nieważnym konkursie z jakim mamy do czynienia, powinno być transparentne i podlegać społecznej kontroli – podkreśla Iustitia. - Standardów nie powinien wyznaczać niejawny konkurs na stanowisko członka KRS – dodaje.

Stowarzyszenie wskazuje, iż odpowiednim przykładem postępowania był nabór ławników do Sądu Najwyższego, który odbywał się jawnie. Stanowił on niewątpliwie lekcję obywatelską dla polskiego społeczeństwa.

Plenarne posiedzenie KRS, która ma zaopiniować kandydatów, ma się rozpocząć 18 września. Ostateczna decyzja o tym, kto zostanie sędzią SN, będzie należeć do prezydenta.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA