[b]Nie boimy się już Niemców. Tylko 14 proc. Polaków uważa, że powinniśmy się ich obawiać. W 1990 r. odpowiadało tak aż 88 proc. Skąd taki duży spadek? [/b]
Bo dzięki Niemcom możemy jeść słodkie winogrona. To oni nam je fundują. Większość środków unijnych, z których korzystamy została wypracowana przez zachodniego sąsiada. W ostatnich latach nie spotkało nas ze strony Niemców, poza pewnymi pyskówkami na szczytach politycznych, nic złego. Uznaliśmy, że oni już się wystarczająco naprawili po tym, jak wyrządzali nam ogromne krzywdy i są przyjaźnie i pokojowo do nas nastawieni.
[b]A może wielu z nas osobiście zna Niemców? [/b]
Wzmożone podróże nie są bez znaczenia. Wbrew temu co się potocznie sądzi, to wielka fala migracji zarobkowych była skierowana w większym stopniu na Niemcy niż na Anglię i Irlandię. Niemcy są głównym rynkiem pracy dla Polaków, mimo że swojego rynku jeszcze dla nas nie otworzyli.
[b]Zaszłości historyczne już nie grają roli? [/b]
Jeśli politycy nie zwracają uwagi opinii publicznej na sprawy historyczne, a nie było tego w ciągu ostatnich dwóch lat, to przeciętny Polak nie ma świadomości tego co się działo 70 lat temu i nie zastanawia się czy wszystkie krzywdy zostały wyrównane. W mediach widzi obrazki, które sprzyjają pozytywnym postawom wobec zachodnich sąsiadów.
[b]Spada nieufność wobec Rosji. Pięć lat temu obawiało się jej 67 proc. z nas. Dziś połowa. [/b]
W sferze międzynarodowej opinia społeczeństwa zależy w dużej mierze od politycznego dyktanda. Jeśli jest w nim masa lękotwórczych, niechętnych sąsiadom zwrotów to nic dziwnego, że uczniowie piszący dyktando zaczynają reagować w podobnym duchu. Tak było w latach 2005 - 2007 kiedy panowała gorąca atmosfera rozliczania się z sąsiadami. Dzisiaj na szczytach politycznych już tego nie ma.
[b]Ale 50 proc. Polaków obawiających się Rosji to jednak dużo. [/b]
Nie da się ukryć przed opinią publiczną niefortunnych negocjacji gazowych z podtekstem szantażu czy wypowiedzi polityków rosyjskich - tych o tarczy antyrakietowej czy wyrzutni patriotów w naszym kraju. Polacy widząc twarde stanowisko Rosji przyjmują, że o ile w Niemczech sprawy idą w dobrym dla nas kierunku to na wschodzie jest odwrotnie.
[b] Mimo zaangażowania w Iraku czy Afganistanie krajów muzułmańskich się nie boimy. [/b]
To odległe miejsca walk, a ponieważ ostatnio w mediach nie ma relacji z frontu, Polacy mają rozmydloną świadomość co do tego, że bierzemy udział w jakiejś operacji. Dotarło do nas też, że w starciu cywilizacji fundamentaliści islamscy mają dziesiątki innych bardziej atrakcyjnych celów niż Polska, więc nie ma powodu, żebyśmy się bali.
[b]Wzrosła liczba Polaków uważających, że nasz kraj nie ma wrogów. Dziś to 20 proc. Cztery lata temu 13 proc. To dobry wynik? [/b]
To trochę niepokojący wskaźnik, bo to jest jednak ciągle tylko 20 proc. Wynika z tego, że Polacy nie czują się całkiem bezpiecznie. Już nie Niemców się obawiają i w mniejszym stopniu Rosjan, ale jednak gdzieś tego nienazwanego wroga czują.