Demonstranci żądali rezygnacji premiera Andreja Babisza oraz minister sprawiedliwości Marie Beneszovej.

Protest, który odbył się wczoraj na ulicach Pragi, był częścią antyrządowych ruchów, które są podejmowane od kilku tygodni.

Organizatorzy twierdzą, że na ulicach stolicy Czech było wczoraj około 120 tys. osób. Tłum gęsto wypełnił plac Wacława.

Dziś opozycja ma podjąć decyzję, czy dążyć do głosowania w sprawie wotum zaufania dla premiera.

Andrej Babisz wszedł do polityki w 2012 roku. W 2017 roku został premierem, gdy jego populistyczne ugrupowanie ANO otrzymało w wyborach prawie 30 proc. głosów. 

Jeden ze skandali wokół premiera dotyczy dotacji unijnych, które przyznano byłej firmie Babisza z branży rolniczej. Prokuratorzy nie zdecydowali jeszcze, czy postawią szefowi rządu zarzuty. Sam premier zaprzecza oskarżeniom w tej sprawie.

Organizatorzy demonstracji zapowiedzieli, że ponownie wyjdą na ulice.