Łączenie postępowań o podział spadku i majątku wspólnego, gdy zmarli byli małżonkami, to częste sytuacje i przedłuża postępowania spadkowe. Co do zasady przed podziałem spadku po małżonkach trzeba ustalić ich udziały w majątku wspólnym. Chyba że oboje już nie żyją — wtedy odpada badanie, czy należały im się nierówne udziały w majątku wspólnym, chyba że to było wcześniej orzeczone.

Czytaj więcej

Pomoc spadkobiercy w spisaniu ostatniej woli nie dyskwalifikuje testamentu

Najpierw zmarła matka, a potem ojciec. Dziedziczenie ustawowe i testament

W tej sprawie najpierw zmarła żona i spadek po niej nabyli mąż, syn i córka po 1/3 (według dziedziczenia ustawowego). Kilka miesięcy potem zmarł też mąż i spadek po nim nabył w całości syn na podstawie testamentu, w efekcie jemu przypadło w sumie po rodzicach 5/6 udziału w spadku, a córce 1/6.

Córka wystąpiła o podział spadku i zaproponowała, by brat otrzymał praktycznie wszystkie składniki spadku, w tym spółdzielcze własnościowe mieszkania z wyposażeniem. W zamian syn miał spłacić córkę. Po rozstrzygnięciu sądu córka odwołała się od niego, bo liczyła na większą sumę, niż jej przyznano.

Czytaj więcej

Odrzucenie spadku. Lekkomyślność rodziców może pogrążyć dziecko

Pytanie prawne w sprawie udziału w majątku wspólnym 

Rozpatrując jej apelację, Sąd Okręgowy w Koninie powziął wątpliwość, czy w takiej sytuacji nie powinien nastąpić uprzednio lub przynajmniej jednocześnie podział majątku wspólnego zmarłych również wtedy, gdy nie ma podstaw do przyjmowania, aby dochodziło do nakładów czy innych wydatków z majątku wspólnego na majątek odrębny tych małżonków lub odwrotnie. Gdyby się bowiem okazało, że były takie przesunięcia majątkowe, to wynik sprawy dla tych dwojga spadkobierców mógłby być inny.

W uzasadnieniu pytania prawnego do SN sędzia Grzegorz Turlakiewicz wskazał, że uczestnicy tego postępowania nie kwestionowali ustaleń, iż wszystkie składniki majątkowe wchodzące w skład spadku po ich rodzicach były objęte wspólnością małżeńską, która ustała na skutek śmierci matki. Wskazał też, że w orzecznictwie SN ugruntowany jest pogląd, potwierdzony uchwałą SN z 2 marca 1972 r. (sygn. III CZP 100/71), że w wypadku, gdy w skład spadku wchodzi udział spadkodawcy w majątku objętym wspólnością małżeńską, to do dokonania działu spadku niezbędne jest uprzednie albo jednoczesne z podziałem spadku przeprowadzenie postępowania o podział majątku wspólnego. Chyba że zapadł wcześniej wyrok rozstrzygający o żądaniu ustalenia nierównych udziałów małżonków w majątku wspólnym oraz o żądaniu zwrotu wydatków i nakładów z majątku wspólnego na majątek odrębny małżonków lub odwrotnie. To stanowisko uzasadnia się tym, że dopóki nie zostanie przesądzone, jakie udziały mieli spadkodawcy w majątku wspólnym, dopóty nie jest możliwe ustalenie spadku i tego, co ma być dzielone.

Czytaj więcej

Ustalenie spadkobiercy dłużnika daje wierzycielowi więcej czasu

Sąd Najwyższy stwierdził, że w takiej sprawie spadkowej uchwała nie jest potrzebna 

SN potwierdził to stare stanowisko.

– Dlatego nie ma potrzeby interwencji SN w formie uchwały, tym bardziej że są pewne wyjątki od zasady uprzedniego zbadania udziałów spadkodawców we wspólnym majątku małżeńskim przed podziałem spadku po nich. W przypadku takim jak w tej sprawie, gdy spadkodawcy nie żyją, nie trzeba ustalać nierównych udziałów w ich majątku wspólnym, bo to już jest niemożliwe – wskazał w uzasadnieniu sędzia Paweł Grzegorczyk.

Sygnatura  akt: III CZP 28/25