To mówi najnowszy wyrok Izby Kontroli Nadzwyczajnej Sądu Najwyższego.

Co mówił testament

Kwestia ta wynikła w sprawie, w której dwaj z trzech synów zmarłego wnieśli o zasądzenie od trzeciego syna (i jego żony), który został w testamencie notarialnym powołany do całości spadku, wypłacenia im zachowku.

Zgodnie z prawem każdemu z nich należy się zachowek w wymiarze 1/6 udziału spadkowego, ale co najważniejsze, w ich ocenie przekazana przez ojca pozwanym (trzeciemu bratu i jego żonie) na podstawie umowy dożywocia nieruchomość powinna zostać uwzględniona w rozliczeniu, a była najcenniejszym składnikiem majątku zmarłego.

Ojciec mniej więcej dwa lata przed śmiercią zamieszkał u tego trzeciego syna i synowej, którzy zapewnili mu opiekę, w tym także medyczną. Nie utrudniali kontaktu z rodziną, często zabierali ze sobą na różne wyjazdy. Ale koszty opieki i utrzymanie mieszkania były finansowane w części z pieniędzy ojca. Kiedy zmarł, urządzili mu pogrzeb, w części z pieniędzy ZUS.

Dwaj bracia uważali, że tę umowę dożywocia należy uznać za darowiznę i rozliczyć na podstawie art. 1000 § 1 kodeksu cywilnego, który stanowi, że jeżeli uprawniony nie może otrzymać należnego mu zachowku od spadkobiercy, może odpowiedniej kwoty żądać od osoby, która otrzymała od spadkodawcy darowiznę doliczoną do spadku.

Sąd rejonowy nie uznał umowy dożywocia za darowiznę i zasądził im po ok. 3 tys. zł, gdyż na tyle pozwalał odziedziczony przez pozwanego brata spadek. Pozew przeciw bratowej oddalił. Innego zdania był zaś Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej, który braciom zasadził po 21 tys. zł, a więc z uwzględnieniem wartości nieruchomości. SO wskazał, że spadkodawca znalazł się u pozwanych na podstawie ustnej umowy między wszystkimi spadkobiercami ustawowymi (synami), nie miał więc żadnego celu gospodarczego czy osobistego do zawarcia umowy dożywocia, skoro jego sytuacja była już unormowana. Poza tym miał majątek i znaczne dochody.

Czytaj więcej

Unieważnienia umowy dożywocia nie uzasadnia krytyczny stan zdrowia - wyrok SN

Wpłynęła skarga nadzwyczajna

Wyrok ten zaskarżył skargą nadzwyczajną prokurator generalny, zarzucając rażące naruszenie art. 908 § 1 k.c. przez uznanie, że dwustronnie zobowiązująca i odpłatna umowa o dożywocie, zawarta przez spadkodawcę ze spadkobiercą (pozwanym synem) oraz jego małżonką, była nieodpłatna (prawniczo mówiąc, zawarta pod tytułem darmym), co powoduje konieczność traktowania jej na potrzeby zachowku na równi z darowizną.

Sąd Najwyższy w składzie: Leszek Bosek, przewodniczący i sprawozdawca, Oktawian Nawrot i ławnik ‎Stanisław Lesień, skargę uwzględnił.

– Z działań pozwanego i jego małżonki oraz spadkodawcy wynika jednoznacznie, że lojalnie wykonywali wszystkie obciążające ich obowiązki, jakie nakładała na nich zawarta umowa dożywocia. Miała więc bez wątpienia charakter wzajemny i odpłatny, co wykluczało uznanie jej za darowiznę. Tej oceny nie zmienia realizowanie przez dożywotnika niektórych swoich potrzeb samodzielnie.

SN dodał, że istotną gwarancją wynikającą z umowy dożywocia jest jej rozszerzona skuteczność, wzmocniona ochroną praw dożywotnika. Gwarancje te mają określoną wartość ekonomiczną.

Zgodnie z art. 910 § 1 k.c. przeniesienie własności nieruchomości na podstawie umowy o dożywocie następuje z jednoczesnym obciążeniem nieruchomości prawem dożywocia. Nawet nowy właściciel zobowiązany jest do takich samych świadczeń na rzecz dożywotnika jak poprzedni.

W konsekwencji SN uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę SO do ponownego rozpoznania.

Sygnatura akt: I NSNc 551/21

Opinia dla "Rzeczpospolitej"
prof. Bogudar Kordasiewicz, radca prawny, Instytut Nauk Prawnych PAN

Konstrukcyjnie wywody SN są bez zarzutu. Istnieje jednak druga strona medalu. Umowa dożywocia stała się dość powszechnym sposobem obchodzenia przepisów o zachowku. W praktyce w negocjacjach majątkowych w obrębie rodziny ewentualność zawarcia umowy dożywocia bywa stosowana jako swoisty szantaż. Jest normalne, że na starość rodzic mieszka u jednego z dzieci. Można wątpić, czy premią za to ma być przeznaczenie temu dziecku całego majątku, łącznie z pozbawieniem pozostałych zachowku. Pamiętajmy nadto, że syna, który otrzymał nieruchomość, obciążał także obowiązek alimentacyjny względem ojca. Wyrok jest więc poprawny, ale można wątpić, czy słuszny i sprawiedliwy.