Zachowek to instytucja mająca chronić najbliższych członków rodziny w przypadku częściowego lub całkowitego pominięcia ich w partycypowaniu w majątku zmarłego. Jest swego rodzaju kompromisem między prawem spadkodawcy do dysponowania swoim majątkiem, a prawem członków rodziny zmarłego do udziału w tymże majątku. Upraszczając przysługuje najbliższym, którzy z mocy ustawy byliby powołani do spadku, a zostali pominięci przez spadkodawcę na rzecz innych spadkobierców lub na rzecz obdarowanych jeszcze za życia spadkodawcy- przyjmuje się, że jeżeli uprawniony nie może otrzymać od spadkobiercy należnego mu zachowku, może żądać od osoby, która otrzymała od spadkodawcy darowiznę doliczaną do spadku, sumy pieniężnej potrzebnej do uzupełnienia zachowku.

Co do zasady wysokość należnego uprawnionemu zachowku odpowiada połowie wartości udziału, który by mu przypadał przy dziedziczeniu ustawowym. Wyjątek, kiedy ta wartość jest większa został przewidziany dla osób trwale niezdolnych do pracy oraz dla małoletnich zstępnych. Co istotne przy obliczaniu zachowku nie dolicza się do spadku drobnych darowizn, zwyczajowo w danych stosunkach przyjętych, ani dokonanych przed więcej niż dziesięciu laty, licząc wstecz od otwarcia spadku, na rzecz osób nie będących spadkobiercami albo uprawnionymi do zachowku. Na poczet zachowku nie wlicza się zatem darowizn dokonanych przed więcej niż dziesięciu laty, ale tylko w przypadku gdy obdarowanym była osoba obca. A contrario należy przyjąć, iż podlegają zaliczeniu darowizny uczynione na rzecz spadkobierców lub uprawnionych do zachowku, bez względu na datę ich dokonania.

Nadal aktualnym i dość powszechnym tematem blogów, forów prawnych jest możliwość uniknięcia zapłaty zachowku. Doradza się zawarcie umowy dożywocia, wydziedziczenie, zrzeczenie się dziedziczenia czy niegodność dziedziczenia.

W przypadku klienta naszej kancelarii, który zwrócił się o poradę prawną to on był osobą występującą o zapłatę zachowku zaś jego brat osobą, która zapłaty chce uniknąć. Brat klienta 17 lat przed śmiercią matki stron otrzymał od niej na mocy umowy darowizny trzy nieruchomości rolne. Obdarowany jako „zstępny" spadkodawczyni należał do kręgu osób najbliższych, zatem jak się wydawało darowizna dokonana na jego rzecz powinna podlegać doliczeniu do spadku, co czyni go odpowiedzialnym wobec brata z uwagi na zerową wartość aktywów spadkowych. Obdarowany syn, odrzucił jednak spadek, którego wartość była równa już zeru, a w świetle obowiązujących przepisów od tego momentu należało go traktować tak jakby nie dożył otwarcia spadku, czy jednak również jako nie spadkobiercę i nie osobę najbliższą?

Klient zwrócił się do kancelarii z prośbą o opinię i ocenę szans na uzyskanie zachowku w takiej sytuacji, odpowiedź nie jest niestety jednoznaczna. Co prawda kodeks cywilny wobec braku składników masy spadkowej pozwala na doliczenie do spadku darowizny, co w konsekwencji wiąże się z uprawnieniem żądania zapłaty zachowku od obdarowanego. Jednak jest to możliwe pod pewnymi, wyżej wskazanymi już warunkami. Przede wszystkim wtedy, gdy nie upłynął okres 10 lat od dnia zawarcia umowy darowizny do dnia otwarcia spadku (śmierci spadkodawcy) i jeśli obdarowanym nie była osoba najbliższa. Skoro przy darowiźnie na rzecz osoby najbliższej okres 10 lat nie ma znaczenia, a darowizna zostaje wówczas doliczona do masy spadkowej bez względu na te okoliczności, powstało pytanie czy brat klienta kancelarii, mimo że odrzucił spadek będzie uznany za osobę najbliższą i spadkobiercę, a w konsekwencji czy będzie zmuszony do zapłaty zachowku. Orzecznictwo w tej kwestii choć nie jest obszerne, jest dość zróżnicowane.

W niektórych orzeczeniach sądy podnoszą, że w sytuacji jak ta przedstawiona powyżej pominięty w spadkobraniu nie może dochodzić od osoby obdarowanej przez spadkodawcę zachowku, jeżeli nie może go otrzymać od spadkobiercy, bowiem byłoby to możliwe wyłącznie w sytuacji, gdy przedmiotową darowiznę doliczono do spadku- co jednak w sytuacji naszego klienta zdaniem części orzecznictwa wykluczył przepis art. 994 §1 k.c. wyłączający możliwość doliczania do spadku darowizny na rzecz osób nie będących spadkobiercami (tak jak brat naszego klienta po odrzuceniu spadku) dokonanych przed więcej niż dziesięciu laty, licząc wstecz od otwarcia spadku. Inne orzeczenia jasno wskazują, że obdarowany mimo odrzucenia spadku należy do kręgu spadkobierców z chwilą otwarcia spadku, a jedynie skorzystał z uprawnienia do odrzucenia spadku, co z kolei prowadzi do wniosku, że uchylenie się od zapłaty zachowku w przedstawionym stanie faktycznym nie może się ostać.

W mojej ocenie uzasadnione jest to drugie stanowisko. Jak się wydaje potraktowanie odrzucającego spadek jako nie spadkobiercę jest ominięciem celu dla jakiego zachowek został stworzony przez ustawodawcę.

Warto również pochylić się nad rozbieżnościami w doktrynie i judykaturze, gdzie rozważa się czy status spadkobiercy i uprawnionego do zachowku z punktu widzenia nakazu zaliczenia darowizny powinno się wiązać z potencjalnym kręgiem spadkobierców ustawowych i osób uprawnionych do zachowku, czy tylko z osobami, które w konkretnej sytuacji dochodzą do spadku, względnie są uprawnione do zachowku w chwili śmierci spadkodawcy. W wyroku z dnia 13 kwietnia 2018r. w sprawie o sygn. akt I CSK 381/17 Sąd Najwyższy stwierdził, że rozwiązanie przyjęte w polskim kodeksie cywilnym oparte zostało na przepisach austriackiego kodeksu cywilnego, które wyraźnie wskazują na abstrakcyjny krąg spadkobierców. Za takim rozwiązaniem przemawiają zaś również argumenty wykładni celowościowej, zważywszy na to, że celem tego przepisu pozostaje zachowanie silniejszej pozycji osoby uprawnionej do zachowku w porównaniu do pozycji osoby obdarowanej. Ograniczenie bezwarunkowego doliczania do spadku darowizn jedynie do tych, które dokonane zostały na rzecz osób, które faktycznie doszły do dziedziczenia lub są uprawnione do zachowku zdecydowanie osłabiłoby pozycję osoby uprawnionej do zachowku, co nie byłoby zgodne z celem analizowanej regulacji prawnej. Jednocześnie jak słusznie zauważył Sąd Apelacyjny w Gdańsku (wyrok z dn. 17 lutego 2020 r. sygn. akt V ACa 456/19): „niewątpliwie ustawodawca używa w kodeksie cywilnym pojęcia spadkodawcy również w odniesieniu do szerokiego kręgu osób, które również ostatecznie nie dochodzą do spadku (art. 928 k.c.); pojęcie spadkobiercy nie łączy się z samym nabyciem spadku, a ze śmiercią spadkodawcy (art. 925 k.c.), zatem gdyby ustawodawca chciał ograniczyć zakres pojęcia spadkobierców użytego w art. 994 § 1 k.c. jedynie do osób, które faktycznie nabyły spadek wprost wprowadziłby to ograniczenie w treści przepisu."

Ponadto w mojej ocenie ustawodawca odróżnił osobę, która „nie dożyła otwarcia spadku" (art. 932 § 2 k.c.) od „spadkobiercy, który spadek odrzucił (art. 1020 k.c.), co nie jest przypadkowe. Zastosowanie w przepisach różnych pojęć świadczy o celowości ich rozróżniania, nadania im różnego znaczenia, taką też opinię przedstawiłam zainteresowanemu.

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

Klient ostatecznie, mimo powyższego stanowiska, nie zdecydował się na skierowanie sprawy na drogę postępowania sądowego. W pismach przedprocesowych brat odmówił zapłaty zachowku, powołując się na stanowisko sądów nieuznające go za spadkobiercę i osobę najbliższą. Sprawa pozostała nierozstrzygnięta. Wiązała się z pewnego rodzaju ryzykiem, którego klient jednak nie podjął.

Alicja Przywożna, radca prawny z kancelarii Goldwin Wesołowski i Wspólnicy. Kancelaria jest zrzeszona w sieci Kancelarie RP działającej pod patronatem dziennika „Rzeczpospolita".