Reklama

Boją się, że F-16 spadnie im na dach

Po katastrofie wojskowej CASY mieszkańcy okolic Krzesin chcą ujawnienia raportu o oddziaływaniu bazy lotniczej na środowisko

Publikacja: 18.04.2008 03:12

– Boimy się, że któregoś dnia przelatujący samolot spadnie nam wprost na głowę. Po katastrofie CASY nasze obawy jeszcze wzrosły – mówi Grzegorz Małecki, szef Stowarzyszenia Ekologiczne Marlewo, które walczy o wyprowadzenie bazy F-16 z obrzeży Poznania. Dlatego mieszkańcy zamierzają się zwrócić do ministra obrony o ujawnienie raportu o oddziaływaniu wojskowej bazy na środowisko.

Raport sporządzono niedawno na zlecenie wojska. Opierając się na tym dokumencie, wojewoda wyznaczył tzw. strefy ograniczonego użytkowania (w których np. nie można budować przedszkoli). – Część dokumentu zawiera dane objęte tajemnicą państwową – mówi Tomasz Stube z Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu.

Mieszkańcy chcą jednak widzieć cały raport. – Chcemy się dowiedzieć, jak duże jest prawdopodobieństwo awarii F-16. Liczymy, że dokument zawiera takie dane. Jeśli nie, chcielibyśmy przeprowadzenia stosownej analizy – mówi Małecki. – Myśliwce latają nad terenem silnie zurbanizowanym. Obawiamy się katastrofy. Tym bardziej że usterki F-16 zdarzają się stosunkowo często. Ostatnio przecież odrzutowce dwukrotnie musiały awaryjnie lądować.

Tymczasem przedstawiciele wojska uspokajają i twierdzą, że katastrofa podobna do wypadku CASY jest praktycznie niemożliwa.

– F-16 to latający komputer. Jeśli z maszyną zaczyna się dziać coś niedobrego, pilot natychmiast dostaje odpowiedni sygnał – opowiada kapitan Waldemar Krzyżanowski z 31. Bazy Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny. – A w przypadku myśliwca możliwość manewru jest tak duża, że z łatwością można go wyprowadzić nad niezaludniony teren. Poza tym trudno nazwać F-16 awaryjnym.

Reklama
Reklama

Mieszkańcy obstają jednak przy swoim. – Bazę trzeba wyprowadzić z Poznania – powtarza Małecki.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Służby
Wojsko i policja zakazują wjazdu na swoje parkingi chińskimi autami – ustaliła „Rzeczpospolita”
Służby
„Tykające bomby” pod mundurem. Choroby psychiczne poza kontrolą służb
Służby
„Rzeczpospolita” ustaliła: Oficer SOP, który groził dziennikarzowi, był zweryfikowany przez ABW
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama