Po ostatnich wydarzeniach tj. śmierci lekarki w czwartej dobie dyżuru, mocno zgęstniała sytuacja w służbie zdrowia.

Karolina Kowalska: Zgadza się. Jesteśmy tuż przed strajkiem lekarzy, którzy będą protestować przeciwko zmianom w służbie zdrowia. Ich zdaniem są one zbyt wolne i niezadowalające.

Czego oczekują lekarze?

Poprawy zmiany warunków pracy. Lekarze notorycznie są zatrudniani na kontraktach, które pozwalają im pracować nawet 10 dni bez przerwy.

System dyżurowy polega na tym, że legalnie pracują 7 godzin i 35 minut, a potem zaczyna się dyżur, który trwa do godziny 9-10 dnia następnego. Przy czym nie otrzymują oni wynagrodzenia za 16 godzin, ale za 8 godzin.

Ile zarabiają lekarze?

Rezydent w trakcie specjalizacji zarabia oficjalnie 2200 - 2300 zł na rękę. Z dyżurami i pracą po godzinach w przychodniach, uda mu się dobić do 4-5 tys. zł. Specjalista zarabia tylko nieco więcej. Znacznie lepiej jest w sektorze prywatnym, ale to zależy od specjalizacji.

Jakie są oczekiwania lekarzy?

Chcą podwyżek i zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia. W odpowiedzi na ministerialny projekt ustawy o płacach minimalnych w ochronie zdrowia, przedstawili swoje propozycje – chcą, by stażysta zarabiał minimalnie równowartość średniej krajowej (3900 zł brutto), lekarz w trakcie specjalizacji dwie średnie, a specjalista - trzy. Tymczasem ministerstwo w swoim projekcie chce w 2022 r. dojść do 4800 zł brutto dla specjalisty i 3900 brutto dla rezydenta. Lekarze uważają, że to za mało.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Ale, gdyby lekarz zarabiał za 8 godzin pracy 12 tys. zł, to służba zdrowia się zawali.

Ale teraz też się zawali, bo leczą nas lekarze zmęczeni.

Lekarze mają pretensje do ministra Radziwiłła, który wcześniej, jako szef Naczelnej Izby Lekarskiej, ich popierał i podkreślał, że specjalista powinien zarabiać trzykrotność średniej krajowej, a teraz nie rozumie ich postulatów.

Na 24 września lekarze zapowiadają strajk. Jest to sobota, aby pacjenci jak najmniej ucierpieli.

Ci, którzy dyżurują, nie odejdą od łóżek pacjentów.

Jak obecnie wygląda pozycja w rządzie ministra zdrowia?

Nieciekawie. Pogroził mu palcem sam prezes Kaczyński. W ministerstwie panuje polityka niepodpadania. Wszelkie sprawy mają być raczej wyciszane.

Czy mówi się o zmianie na stanowisku ministra zdrowia?

Cały czas. Słyszy się, że takim kandydatem jest Bolesław Piecha, eurodeputowany , mówi się też o pośle Tomaszu Latosie i o pośle Andrzeju Sośnierzu, twórcy Śląskich Kas Chorych. Natomiast nikt nie jest w stanie powiedzieć, których z nich miałby zostać kolejnym ministrem.

Czy ta zmiana może przynieść pozytywne rozwiązania do lekarzy?

Nie sądzę. To będzie tylko wymiana, która pozwoli zyskać na czasie.

Zobacz wideo: Karolina Kowalska o kryzysie w służbie zdrowia