Reklama
Rozwiń
Reklama

UOKiK karze za monopol na odbiór odpadów

Olsztyn uznaje monopol na odbiór śmieci za proekologiczny. Zdaniem UOKiK to nadużywanie pozycji dominującej

Publikacja: 07.04.2011 04:58

UOKiK karze za monopol na odbiór odpadów

Foto: Fotorzepa, Dariusz Gorajski

Olsztyn został ukarany przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów za ograniczanie uczciwej konkurencji i nadużywanie pozycji dominującej na lokalnym rynku wywozu śmieci. Chodzi o uchwałę, w której zobowiązano wszystkie firmy odbierające odpady do przekazywania ich Olsztyńskiemu Zakładowi Komunalnemu zajmującemu się ich segregowaniem. Przedsiębiorcy nie  mogą więc wywozić ich na działające legalnie i zgodnie z wojewódzkim planem gospodarki odpadami składowiska.

To druga już decyzja w tej sprawie. Po pierwszej prezydent zobowiązał się dopuścić możliwość oddawania śmieci na inne składowiska.

– Okazało się jednak, że  firmy nie oddawałyby śmieci do naszej stacji transferowej,  a my nie moglibyśmy zrealizować olbrzymiego projektu, który przygotowujemy z 36 innymi gminami, dofinansowanego ze środków UE. Dzięki niemu zostanie ucywilizowana gospodarka odpadami w jednej trzeciej województwa – tłumaczy prezydent miasta Piotr Grzymowicz.

Firmy wywożące odpady ponownie poskarżyły się UOKiK. Zwracały uwagę, że za odbiór śmieci muszą płacić OZK nawet 75 proc. drożej niż gdzie indziej. Dlatego też UOKiK wszczął nowe postępowanie, które zakończyło się nałożeniem kary.

418 tys. zł to kara nałożona na Olsztyn za ograniczanie konkurencji i nadużywanie pozycji dominującej

Reklama
Reklama

Prezydent Grzymowicz zapowiada, że wykorzysta wszystkie możliwości odwoławcze.

– Stanąłem przed dylematem: albo konkurencja, albo ochrona środowiska. Żeby planowany przez nas projekt miał sens, musimy mieć  strumień odpadów. Tego zaś nie da się zapewnić, jeśli firmy będą wywozić śmieci byle gdzie  – dodaje. Przekonuje, że już teraz w stacji transferowej uzyskuje się 38 proc. odzysku odpadów.

– Nasza decyzja nie oznacza, że kwestionujemy możliwość narzucania przez władze samorządowe miejsca przekazywania odpadów. Tyle że musi to być efektywne – polemizuje Dorota Karczewska, dyrektor bydgoskiej delegatury Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. – Tymczasem w tej sprawie działania władz Olsztyna miały odwrotny skutek. Firmy zaczęły wywozić śmieci w inne miejsca, bo przekazywanie ich do stacji transferowej jest dla nich zbyt kosztowne. Miasto straciło kontrolę nad tym, co się  dzieje ze śmieciami. Dodać  należy, że OZK nie ma instalacji służącej do unieszkodliwiania odpadów. Taka dla Olsztyna dopiero ma powstać,  ostatecznie zatem i tak musi przekazać odpady do innych miejsc – zaznacza dyr. Karczewska.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora s.wikariak@rp.pl

Zobacz więcej w serwisie:

Samorząd

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Zawody prawnicze
Waldemar Żurek: Notariusz zawodem zamkniętym? Nie można do tego dopuścić
Edukacja i wychowanie
Włamanie do Librusa. MEN zapowiada państwowy e-dziennik
W sądzie i w urzędzie
Nie ma rozwodu, bo orzekał neosędzia. Minister Żurek: coś bardzo niepokojącego
Edukacja i wychowanie
Koniec opadających spodni w szkołach. MEN szykuje nowe przepisy
Nieruchomości
Ustalenie miedzy: ewidencja geodezyjna kontra płot. Co orzekł SN?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama