Regionalna Izba Obrachunkowa w Gdańsku uznała, że niewykorzystane przez gminę środki z opłat za odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych nie muszą być przeznaczone w kolejnym roku budżetowym na finansowanie systemu gospodarowania odpadami komunalnymi.
Budżet jest planem rocznym
– Nie ma obowiązku wydawania niewykorzystanych w roku poprzednim pieniędzy na wskazane wyżej cele – wyjaśnia Luiza Bunder-Iwanicka, prezes Regionalnej Izby Obrachunkowej w Gdańsku. – Oczywiście mogą zostać w taki sposób wykorzystane, ale zależy to wyłącznie od woli organu stanowiącego jednostki samorządu terytorialnego –dodaje.
Taka interpretacja wynika z tego, że budżet gminy jest planem rocznym, co zostało wprost zapisane w art. 211 ustawy o finansach publicznych.
– Uchwała budżetowa różni się od pozostałych uchwał organów stanowiących jednostek samorządu terytorialnego – komentuje prof. Cezary Kosikowski z Uniwersytetu w Białymstoku. – Budżet j.s.t. jest rocznym planem obejmującym dochody i przychody oraz wydatki i rozchody danej gminy – dodaje.
Uchwała traci moc z końcem roku budżetowego. To zaś powoduje, że niezrealizowane przez gminę wydatki stają się nadwyżką budżetową ogólną. A skoro tak, to nie ma podstawy do stosowania odrębnych przepisów dotyczących poszczególnych jej elementów.
Zasadę tę stosuje się nie tylko do opłat za odbiór śmieci. Tak samo będzie np. z niewykorzystanymi przez gminę środkami pochodzącymi z opłat za wydanie zezwolenia na sprzedaż alkoholu. Te, które przechodzą na kolejny rok budżetowy, nie muszą być wydawane na programy profilaktyki antyalkoholowej.
Wątpliwości ekspertów
– Jeżeli przyjąć interpretację RIO w Gdańsku, gmina może jednak na śmieciach zarabiać – mówi Grzegorz Kubalski, prawnik Związku Powiatów Polskich. – Taka literalna wykładnia przepisów ustawy o finansach publicznych koliduje jednak z przepisami odrębnymi – dodaje.
Ustawa o utrzymaniu porządku i czystości w gminach wprowadza konstrukcję ekwiwalentnej opłaty publicznoprawnej. Oznacza to, że wysokość tzw. opłat śmieciowych ma wynikać z określonych przez ustawodawcę kosztów funkcjonowania systemu gospodarki odpadami komunalnymi.
– Pogląd, iż środki pochodzące z opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi mogą być przeznaczane po upływie roku budżetowego na inne cele, niesie z sobą ryzyko – uważa Maciej Kiełbus, prawnik z Kancelarii Prawnej Dr Ziemski & Partners w Poznaniu. – Po pierwsze, stanowić może argument służący próbom podważenia uchwał w sprawie wysokości opłat za gospodarowanie odpadami (skoro środki z nich pochodzące przewyższają koszt funkcjonowania systemu). Po drugie, utrudni proces gromadzenia przez gminy środków przeznaczonych na budowę i utrzymywanie punktów selektywnej zbiórki odpadów. Po trzecie, powstanie ryzyko, iż w niektórych gminach celowo zawyżane będą stawki opłat celem wygenerowania środków, które w kolejnym roku będą przeznaczane na zupełnie inne cele – wylicza Kiełbus.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora m.cyrankiewicz@rp.pl
Ryszard ?Brejza, prezydent Inowrocławia
Poglądu dopuszczającego możliwość zarabiania przez gminy na opłatach za odbiór odpadów, prezentowanego przez Regionalną Izbę Obrachunkową w Gdańsku, nie podziela RIO w Bydgoszczy. Ta wskazuje, że w sytuacji, gdy uzyskane dochody przewyższą wydatki, nadwyżka ta powinna być przeznaczona wyłącznie na finansowanie systemu w kolejnym roku budżetowym. Szkoda, że tak ważny dla nas problem jest w tak skrajnie różne sposoby przedstawiany przez kontrolujące nas organy. Żyjemy w końcu w jednym państwie, w sąsiadujących ze sobą województwach. Myślę, że jest to jeden z tych problemów, które powinny być pilnie uregulowane. Nikt z nas nie chce narażać się na zarzut złamania prawa, ale co w końcu mieści się w jego granicach, skoro w różnych częściach Polski pojawiają się tak różne jego interpretacje prezentowane przez organy kontrolne?