Konwent Marszałków Województw skrytykował projekt nowego prawa wodnego autorstwa Ministerstwa Środowiska.
„Gospodarka wodna potrzebuje reformy, ale nie rewolucji" – czytamy w uchwalonym 2 sierpnia br. stanowisku.
Projekt od samego początku wzbudza emocje. Nie tylko wśród samorządów województw, ale także w gminach i powiatach. W tych ostatnich negatywne nastawienie do proponowanych zmian osłabło po wprowadzeniu korzystnych dla gmin i powiatów rozwiązań.
– Utrzymujemy negatywną opinię o założeniach przewidujących centralizację zarządzania wodami, ale pozytywnie oceniamy uwzględnienie przez Ministerstwo Środowiska postulowanych przez nas zmian – mówi Grzegorz Kubalski, wicedyrektor Związku Powiatów Polskich. – Dla powiatów szczególne znaczenie ma wprowadzenie przepisów gwarantujących m.in. zapewnienie miejsca w Państwowym Gospodarstwie Wodnym Wody Polskie dla zwalnianych pracowników starostw – wyjaśnia dyrektor Kubalski.
Z kolei gminy cieszy, że ustawodawca zrezygnował z pomysłu, aby zarządzanie melioracją szczegółową stało się ich zadaniem własnym.
Województwa konsekwentnie kontestują projekt.
– Nasz sprzeciw budzą przede wszystkim nowe opłaty: za uzdatnianie wody czy za odprowadzanie wód opadowych i roztopowych – mówi Jarosław Rzepa, wicemarszałek zachodniopomorski.
Janusz Wrona, dyrektor Departamentu Rybołówstwa w Ministerstwie Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, również sprzeciwia się zmianom proponowanym w projekcie.
– Uważamy, że został przygotowany w pośpiechu – mówi Janusz Wrona.
Łukasz Skowroński z Gospodarstwa Rybackiego Zielenica wskazuje, że skutkiem ustawy może być wzrost opłat uiszczanych przez producentów ryb o kilka milionów procent.
Więcej zapłacą też rolnicy. Będą oni płacić za nawadnianie użytków zielonych (opłata do 1,2 tys. zł za 1 ha), ich odwadnianie oraz za odprowadzanie wód do wody.
etap legislacyjny Stały Komitet Rady Ministrów
Opinia
Olgierd Glebowicz, marszałek województwa zachodniopomorskiego
Projektowana nowelizacja prawa wodnego wzbudza wiele emocji władz samorządowych i przedstawicieli biznesu, ponieważ zmiana prawa będzie miała wpływ na wiele sektorów związanych z wykorzystaniem wody. Dodatkowymi opłatami zostaną obciążeni rolnicy i producenci ryb, a także inne branże, w tym budowlana i spożywcza (produkcja napojów butelkowanych). Negatywne zmiany w portfelach odczują także właściciele małych elektrowni wodnych. Mamy świadomość, że musimy wypracować zdroworozsądkowe rozwiązania. Rozumiemy skomplikowane zagadnienia związane z prawem wodnym, ale jednocześnie mamy utrudniony dialog z Ministerstwem Środowiska.