- Jako sędzia i legalista mogę powiedzieć jasno: uchwała SN jest wiążąca, to jest zasada prawna.  Uchwała SN jest wiążąca, to jest zasada prawna - skomentował  Maciej Mitera w rozmowie z Onetem.

W piątek cała KRS wydała w sprawie czwartkowej uchwały trzech izb SN całkowicie odmienne stanowisko - uznała, że jedynie złożenie z urzędu lub zawieszenie może powstrzymać sędziego od orzekania. W innych sytuacjach - także jeśli był rekomendowany przez nową Radę - musi wykonywać swoje obowiązki orzecznicze. Stanowisko KRS  przyjęte zostało przy 14 głosach za i jednym przeciw.

Czytaj też:

Jest wniosek KRS do TK. Dudzicz ujawnia, czego chce Rada

Dwóch przedstawicieli KRS, dwie różne opinie na temat uchwały SN

Prezes SO w Warszawie: uchwała SN likwiduje chaos prawny

Krajowa Rada Sądownictwa odpowiada Sądowi Najwyższemu

Rzecznik Mitera nie pojawił się na konferencji prasowej choć zagłosował tak, jak pozostali członkowie Rady. Stanowisko rady przedstawił dziennikarzom Jarosław Dudzicz, zastępca rzecznika prasowego KRS.   Ten sam, który we wrześniu 2019 r. zapowiedział, że "zawiesza aktywność jako zastępca rzecznika KRS". Powodem były kontrowersje wokół  wypowiedzi na  forum internetowym, że Żydzi to naród "parszywy i podły", których autorem - według "Gazety Wyborczej" - był Dudzicz ukrywający się  pod pseudonimem "jorry123". KRS zapowiadała, że dogłębnie tę sytuację wyjaśni, ale pod koniec września odmówiła przyjęcia stanowiska potępiającego antysemickie wpisy.

Onet zapytał samego Miterę, dlaczego to nie on przedstawił stanowisko Rady na temat uchwały SN.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

- Bez komentarza - tak kilkakrotnie odpowiedział  Mitera na prośby o wypowiedź w tej sprawie.

- Nie wiem, dlaczego stanowisko przedstawiał pan sędzia Dudzicz. Zapewne powód mógł być taki, że to on to stanowisko opracowywał - mówi Onetowi przewodniczący KRS sędzia Leszek Mazur. - Nie było mnie na posiedzeniu, przebywam ostatni dzień na urlopie - podkreśla.

Według nieoficjalnych informacji Onetu "popadł w niełaskę" u kolegów, którzy mieli mu za złe wypowiedzi dla mediów.

- Doszło do scysji, powodem były czwartkowe wypowiedzi sędziego Mitery dla mediów - mówi  informator Onetu. - Wybuchł konflikt i sędzia Mitera nie wyszedł do dziennikarzy. Powstała pustka i w efekcie stanowisko Rady przedstawił Jarosław Dudzicz.

- Widziałem, jak na niego "naskoczyli". Mieli do niego wielkie pretensje za to, że publicznie uznał ważność uchwały SN. Tę ważność usilnie próbują podważyć rządzący. Bez względu na koszta i na to, jak dalece - powiedzmy to wprost - nie mają racji - twierdzi anonimowe źródło.

- Ten temat jeszcze wróci, to będzie miało dalsze konsekwencje - zapowiedział informator Onetu.

Zapytany o sprawę Jarosław Dudzicz stwierdził, że nigdy nie został pozbawiony funkcji wicerzecznika. - Owszem, sam się czasowo zawiesiłem w pełnieniu tej funkcji, ale musiałem wystąpić - mówi.

Dlaczego "musiał"?

- Wróciłem do czynności zastępcy rzecznika KRS, ponieważ, o ile wiem, sędzia Mitera musiał w jakiejś pilnej sprawie wyjść - wyjaśnił Dudzicz. Zaprzeczył, że  między sędzią Miterą a resztą Rady doszło do konfliktu.