Krajowa Rada Sądownictwa właśnie zabrała głos w sprawie wywołanej przez pełnomocnika Międzyzakładowej Organizacji Związkowej NSZZ „Solidarność" Pracowników Sądownictwa.
Ten, prosząc o zajęcie stanowiska, pytał, czy występowanie sędziów delegowanych do pełnienia czynności administracyjnych w MS w charakterze pełnomocników ministra w postępowaniach przed sądami administracyjnymi i korzystanie z upoważnień do sporządzania skarg kasacyjnych w jego imieniu nie jest naruszeniem zasad etyki zawodowej sędziów.
Rada uważa, że nie, i zwraca uwagę, że ocena prawidłowości ustanowienia konkretnej osoby jako pełnomocnika w każdym postępowaniu sądowym (także sądowoadministracyjnym) należy do sądu.
„Delegowanie sędziów do MS wiąże się w obecnym stanie prawnym z przyjmowaniem przez nich zróżnicowanych obowiązków związanych z wykonywaną tam pracą. Istnieje zatem możliwość powierzenia sędziom m.in. funkcji pełnomocnika na podstawie prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi" – pisze Rada w uzasadnieniu uchwały.
Niezależnie od powyższej opinii Krajowa Rada Sądownictwa krytycznie ocenia praktykę powierzania sędziom delegowanym do Ministerstwa Sprawiedliwości stanowisk i funkcji niezwiązanych ze sprawowanym przez ministra sprawiedliwości nadzorem nad działalnością administracyjną sądów.
– Takie zadania powinny być wykonywane przez profesjonalnych urzędników służby cywilnej – zauważa Rada.
Problem dostrzega też Ministerstwo Sprawiedliwości. Najnowszy, przygotowany przez nie projekt zmian w ustawie o ustroju sądów powszechnych zamierza to ukrócić.
Sędzia będzie mógł być delegowany do pracy w ministerstwie maksymalnie na pięć lat, a później wróci do orzekania.
– Resort nie może tworzyć grupy oderwanej od rzeczywistości. Kiedy sędziowie na kilkanaście lat tracą kontakt z salą rozpraw i procedurą, trudno im wrócić do orzekania – uzasadnia zmiany resort.