Pan i pana zastępcy stracili dostęp do siedziby głównego rzecznika dyscyplinarnego w budynku Krajowej Rady Sądownictwa. Zostały dezaktywowane panów karty. Co pan na to? Zabolało?

Przerwanie naszej kadencji dekretem ministra sprawiedliwości to nadużycie ustawy. Przepisy zostały tak skonstruowane, by ograniczyć do minimum, a w zasadzie wykluczyć wpływ władzy wykonawczej na rzecznika dyscyplinarnego. Wszystko po to, aby postępowania dyscyplinarne wobec niezawisłych sędziów nie były narzędziem manipulacji ze strony władzy wykonawczej.

A może to jednak niedopatrzenie ustawodawcy? Przychodzi nowe i chce rządzić na każdym polu…

To nie jest niedopatrzenie ustawodawcy czy luka prawna, jak twierdził pan Bodnar, a potem pan Żurek. To jest regulacja ustawowa, która ma swoje głębokie uzasadnienie. Osoba, która podjęła się pełnienia funkcji rzecznika, pani sędzia Joanna Raczkowska, doskonale wie, że postępuje wbrew prawu, sygnując podejmowane przez siebie akty jako rzecznik dyscyplinarny sędziów sądów powszechnych. Podobnie jak jej rzekomi zastępcy. Kontynuacją tego bezprawia jest oczywiście uniemożliwienie nam wykonywania funkcji w Biurze Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych w Krajowej Radzie Sądownictwa. Pamiętajmy, że zgodnie z ustawą – Prawo o ustroju sądów powszechnych obsługę biurową, administracyjną względem rzecznika i jego zastępców zapewnia właśnie Krajowa Rada Sądownictwa poprzez utworzenie odrębnej komórki organizacyjnej. Kadencja rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych, czyli moja kadencja, upłynęła 4 czerwca bieżącego roku, moich zastępców mija 18 czerwca.

Czytaj więcej

Dariusz Zawistowski, nowy szef KRS, dla „Rz”: Liczę na dobre intencje prezydenta

Pani sędzia Joanna Raczkowska już działa jako rzecznik od dłuższego czasu.

Sędzia Raczkowska nie jest legalnym rzecznikiem, ponieważ następstwo na tej funkcji wiąże się z ustanowieniem zgodnie z prawem rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych po upływie kadencji rzecznika. Moja kadencja została przerwana bezprawnie i tuż po tym pani Raczkowska została powołana na miejsce rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych. Jej kadencja powinna biec od 5 czerwca, a została ustanowiona bodajże w kwietniu 2025 r. albo w maju, dokładnie tego nie pamiętam.

A możemy teraz przyjąć, że po prostu sędzia Joanna Raczkowska jest pana następcą?

Nie. Nie chcę już wracać do skomplikowanych regulacji ustawowych. Powiedzmy krótko: poprzedni rzecznik kończy swoją działalność i nastaje nowy. W tym przypadku takie zdarzenie nie miało miejsca. Sędzia Raczkowska podjęła się czynności rzecznika bezprawnie, w toku mojej kadencji.

Kto zdecydował o zablokowaniu dostępu do siedziby KRS? Był pan nią zaskoczony?

Wydaje mi się, że jest to decyzja prezydium KRS. Nie jestem zaskoczony. Byliśmy absolutnie pewni, że taka decyzja zostanie podjęta.

Pojawia się wniosek o uchylenie immunitetu wobec pana. Jest pan gotowy na sądową batalię?

Oczywiście, że jestem gotowy. Wniosków immunitetowych przeciw mnie składa się szereg. Ich wartość merytoryczną oceniam jako dowód nieudolności i kompromitacji upolitycznionej prokuratury. Jeżeli zamierzonym efektem tych wniosków ma być pozbawienie mnie woli trwania przy obowiązkach ustawowych, to ten cel nie zostanie osiągnięty.

Czytaj więcej

Joanna Raczkowska: Sprawy dyscyplinarne? Schody zaczynają się w SN