Jak informowaliśmy, w poniedziałek rano w alei Szucha w Warszawie zderzyły się dwa mercedesy. Nie było osób poszkodowanych.
- Jeden z kierowców był trzeźwy, natomiast drugi odmówił poddania się badaniu na zawartość alkoholu, zasłaniając się immunitetem - powiedział funkcjonariusz stołecznej policji.
Czytaj więcej
W poniedziałek przed południem doszło w alei Szucha do kolizji z udziałem dwóch pojazdów osobowych. Jak informuje TVN24, jednym z kierowców był sęd...
Trybunał opublikował w tej sprawie komunikat, w którym inaczej przedstawia sprawę:
"Bezpośrednio po zdarzeniu, po podjęciu czynności przez Policję, Sędzia poddał się badaniu alkomatem, który nie wykazał alkoholu w wydychanym powietrzu" - poinformował TK.
Drugie badanie alkomatem
"Super Express" dowiedział się, że chodziło o Bartłomieja Sochańskiego, który w TK zasiada od 2020 r..
Zapytany, dlaczego odmówił badania, Sochański odpowiedział: "Bo takie mam prawo".
Wyjaśnił też, że funkcjonariusze próbowali zbadać stan jego trzeźwości dwa razy. Na pierwsze badanie sędzia się zgodził i nie wykazało ono alkoholu w wydychanym powietrzu.
- Rezultat był "zero". Dopiero gdy podałem legitymację sędziowską, pan policjant zarządził kolejne badanie, wyciągając kolejny alkomat. Powiedziałem, że dziękuję bardzo, skorzystam ze swojego immunitetu - oznajmił sędzia Sochański.
Zapewnił też, że w momencie kolizji nie był pod wpływem alkoholu.
- Jestem pewien, że jestem absolutnie trzeźwy, nic nie piłem, nie ma co do tego wątpliwości - powiedział sędzia TK. Dodał, że badanie alkomatem było rutynowe i przeszedł je również drugi uczestnik kolizji.
Policja tłumaczy
Sprzeczną z relacją sędziego TK informację policji postanowił wyjaśnić Polsat News.
- Obaj kierowcy zostali przebadani urządzeniem typu Alcoblow, gdzie zapala się zielona lub czerwona dioda, informująca o tym, czy badany jest "trzeźwy" czy "nietrzeźwy" - powiedział serwisowi podkom. Rafał Rutkowski ze warszawskiej policji.
Jak wyjaśnił, przy tym badaniu obu kierowców dioda zaświeciła się na zielono, czyli byli trzeźwi. Jednak zgodnie z procedurą kierowcy powinni zostać zbadani na jeszcze jednym urządzeniu, takim, które dysponuje możliwością wydruku. I to na tym etapie sędzia Sochański zasłonił się immunitetem.
Joński: sędzia wymusił pierwszeństwo
"Super Express" poinformował, że zdarzeniem zainteresowali się posłowie opozycji. Odwiedzili komisariat, w którym pracują funkcjonariusze prowadzący czynności po wypadku w Alei Szucha.
- Po rozmowie z komendantem wiem, że pan sędzia Sochański był sprawcą wypadku, ponieważ wymusił pierwszeństwo – powiedział poseł KO Dariusz Joński. - Tym bardziej sędzia nie powinien unikać badania profesjonalnym alkomatem. Politycy PiS mówili, że nie powinno być świętych krów ponad prawem, a pan sędzia chyba właśnie tak się zachował – skomentował polityk.