To jego komentarz do sytuacji w TK, która powoduje, że nie może orzekać w pełnym składzie oraz pisowskiego projektu zmian, które polegają na zmniejszeniu z 11 do 9 liczby sędziów potrzebnych do uznania składu orzekającego TK za pełny. Znowelizowane przepisy mają mieć zastosowanie do postępowań wszczętych i niezakończonych przed dniem wejścia w życie noweli. Czyli m.in. do rozpatrzenia wniosku prezydenta Andrzeja Dudy o zbadanie zgodności z konstytucją nowelizacji ustawy o SN, która wg PiS miałaby odblokować pieniądze z KPO.
Czytaj więcej
Grupa posłów PiS złożyła projekt, który przywraca dziewięcioosobowy minimalny pełny skład TK, co ma pozwolić orzekać bez szóstki buntowników.
W poniedziałek w TVN24 rzecznik Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" sędzia Bartłomiej Przymusiński komentował propozycję tych zmian.
- Niestety, do takiej sytuacji doszliśmy w Polsce, że prawo jest traktowane w sposób bardzo instrumentalny i używane do rozwiązywania jakichś bieżących imposybilizmów prawniczych - cytując lidera partii rządzącej, który na te imposybilizmy kiedyś narzekał - powiedział sędzia Przymusiński. - Dziś, jak widać, po tych wszystkich zmianach, które ta partia uchwaliła, sami się potknęli o własne nogi - dodał.
- Polakom trzeba powiedzieć wprost, że nie mają Trybunału Konstytucyjnego, został im przez polityków ten Trybunał ukradziony. To nie jest dzisiaj instytucja, która stałaby na straży konstytucji. Jest to organ w pełni polityczny, działający tak jak kolejna izba parlamentu, w którym są jakieś frakcje polityczne, a nie ścierają się w nim poglądy prawe - uważa rzecznik "Iustitii".
W ocenie sędziego, obecnie już tylko sądy powszechne stoją na straży konstytucji, praw i wolności obywatelskich, bo większość orzekających w nich sędziów została powołana w sposób prawidłowy.
Czytaj więcej
Trybunał Konstytucyjny nie ma "łatwego życia", prócz starych problemów, w grudniu ubiegłego roku doszła kwestia ewentualnego końca kadencji prezes...
Przymusiński ocenił, że w nowelizacji PiS "intencja sprowadza się do tego, żeby w końcu był taki wyrok, jaki w tej chwili byłby na rękę politykom".
- To pokazuje, że pan prezydent wystawił się na śmieszność kierując swój wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, bo skierował go do instytucji, która w pełni podlega jakimś politycznym przetasowaniom - komentował sędzia. - Z drugiej strony trudno mi powiedzieć, żeby było mi żal pana prezydenta w tej sytuacji, bo walnie przyczynił się do tego, że ten Trybunał wygląda w tej chwili tak, jak wygląda - powiedział Bartłomiej Przymusiński.