Jak podaje Polskie Radio 24, w projekcie nowelizacji ustawy o SN będzie zawarta propozycja, aby sądem rozstrzygającym sprawy dyscyplinarne sędziów był Naczelny Sąd Administracyjny w miejsce dzisiejszej Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN.
Opinia dla "Rzeczpospolitej"
Sędzia Sylwester Marciniak, rzecznik prasowy NSA
O nowej kompetencji NSA, dowiedziałem się z mediów i nie jest mi znany projekt ustawy. Mogę jedynie stwierdzić, że obecnie w myśl obowiązujących przepisów Prawa o ustroju sądów administracyjnych sądem dyscyplinarnym w sprawach dyscyplinarnych sędziów sądów administracyjnych i asesorów sądowych jest Naczelny Sąd Administracyjny, a rzecznikiem dyscyplinarnym w tych sprawach jest Rzecznik Dyscyplinarny NSA. Przy czym NSA rozpoznaje sprawy dyscyplinarne w pierwszej instancji - w składzie trzech sędziów, a w drugiej instancji - siedmiu sędziów. Do orzekania w tych sprawach uprawnieni są wszyscy sędziowie NSA z wyjątkiem Prezesa, wiceprezesów i Rzecznika Dyscyplinarnego i jego zastępcy. Skład sądy dyscyplinarnego wyznacza kolegium NSA w drodze losowania, z listy sędziów NSA, a temu składowi przewodniczy najstarszy służbą na stanowisku sędziego NSA. Także Rzecznika Dyscyplinarnego i jego zastępcę wybiera Kolegium NSA na okres czterech lat.
Wcześniej poinformowano, że kolegium komisarzy Komisji Europejskiej zaakceptowało kierunkowe zmiany w systemie sądowniczym, jakie chce wprowadzić rząd PiS. Jeśli te propozycje zostaną potwierdzone odpowiednimi zapisami w ustawach, będzie to oznaczać wypełnienie przez Polskę części tzw. kamieni milowych. Jako pierwsze informację podały "Wydarzenia" telewizji Polsat. Nieoficjalnie potwierdziła ją również korespondentka "Rzeczpospolitej" w Brukseli.
Czytaj więcej
Bruksela zaakceptowała kształt nowej ustawy sądowej skrojonej pod polski KPO. Gdy zostanie przyjęta przez Polskę, Komisja Europejska uzna praworząd...
W poniedziałek Komisja Europejska podpisała ustalenia operacyjne dla polskiego Krajowego Planu Odbudowy. Są one kluczowe, by można było złożyć wniosek o pierwsze płatności z KPO. Wraz z podpisaniem ustaleń operacyjnych nie ma już biurokratycznych przeszkód, by Warszawa złożyła wniosek o pierwszą wypłatę z unijnego Funduszu Odbudowy.
Przypomnijmy, że polski Krajowy Plan Odbudowy został w czerwcu zatwierdzony przez przedstawicieli 27 unijnych krajów w Radzie UE w wersji wynegocjowanej wcześniej między Komisją Europejską a rządem Mateusza Morawieckiego. Oprócz harmonogramu wdrażania reform oraz inwestycji zawiera „kamienie milowe”, czyli warunki i harmonogram przywracania standardów praworządności w Polsce.
Krajowy Plan Odbudowy przewiduje dla Polski 35,4 mld euro: 23,9 mld w dotacjach, 11,5 mld w pożyczkach. Pieniądze te, inaczej niż klasyczne fundusze polityki spójności, są przeznaczone nie tylko na inwestycje, ale też na reformy. Ich wypłata będzie następowała nie na podstawie dostarczonych faktur, ale zrealizowanych reform i osiągniętych celów.
Czytaj więcej
Komisja Europejska podpisała ustalenia operacyjne dla polskiego Krajowego Planu Odbudowy. Są one kluczowe, by można było złożyć wniosek o pierwsze...
Czytaj więcej
We wtorek późnym wieczorem do Sejmu wpłynął poselski projekt nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym i innych ustaw, który ma pozwolić na odblokowan...