O wniosku o wyłączenie trzech sędziów SN poinformowała Prokuratura Krajowa. Jak wyjaśnia w swoim komunikacie, kasację w sprawie zorganizowanej grupy przestępczej trudniącej się handlem narkotykami skierował do SN zarówno prokurator, jak i obrońcy oskarżonych.

- Piotr Schab nie powinien w ogóle nikogo sądzić, bo sam nie przestrzega prawomocnych wyroków sądowych - mówiła w sierpniu Onetowi mec. Agnieszka Prętczyńska, która złożyła skargę kasacyjną do SN, domagając się przeprowadzenia testu niezależności sędziów, którzy 20 lipca 2020 roku rozpoznawali apelację w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie: sędziego Piotra Schaba , będącego głównym rzecznikiem dyscyplinarnym sędziów, oraz  delegowanej do SA sędzi Beaty Adamczyk-Łabudy.

Sąd Najwyższy dołączył do sprawy dokumentację pracy zawodowej tych sędziów, bo - według PK - chce podważyć prawidłowość ich obsadzenia w składzie orzekającym w II instancji tj. zbadać, czy skład został należycie obsadzony w rozumieniu art. 439 § 1 pkt 2 kodeksu postępowania karnego.

"Działanie podjęte przez trójkę sędziów SN wymierzone jest w sędziów powołanych zgodnie z postanowieniami Konstytucji RP, o wieloletnim doświadczeniem zawodowym. SSA Piotr Schab jest sędzią od 24 lat, zaś SSR Beata Adamczyk – Łabuda od 19 lat. Co istotne, ich wyroki wielokrotnie były analizowane w procedurze kasacyjnej przed Sądem Najwyższym i nigdy ani ich kompetencje, ani status nie były kwestionowane. Dotyczy to nie tylko spraw z ubiegłych lat, ale i najnowszych, w tym z roku 2022, w których Sąd Najwyższy utrzymał skazania orzeczone przez sędziów." - czytamy w komunikacie PK.

W ocenie Prokuratury Krajowej, działania składu trzech sędziów SN, m.in. "nieuzasadniona okolicznościami długotrwałość" procedowania, "zmiana decyzji w przedmiocie wstrzymania wykonania orzeczenia", świadczą o tym, że skład ów nie będzie bezstronny i obiektywny. Stąd wniosek prokuratury o wyłączenie sędziów od rozpoznania sprawy.

"Sędziowie SN podjęli starania, by zakwestionować status sędziów powołanych przez Prezydenta RP w demokratycznym państwie prawnym, nie dostrzegając jednocześnie, że jeden z nich SSN Waldemar Płóciennik – został powołany na urząd sędziego przez działającą  w oparciu o Konstytucję z 1952 r. Radę Państwa PRL,  która w 1981 r. wprowadziła stan wojenny, zaś kilka lat później, jeszcze przed upadkiem komunizmu w Polsce, to samo ciało powołało go na sędziego sądu wojskowego" - podkreśla Prokuratura Krajowa.

Czytaj więcej

Prezes kluczowego sądu w Polsce przejdzie "test niezależności"