Pojawiły się wobec pani zarzuty, że nie gwarantowała pani bezstronności w sprawie o brutalną zbrodnię w Warszawie sprzed dwóch lat, której ofiarami byli 86-letnia Jadwiga P. i jej partner, i że powinna była pani sama wyłączyć się od rozpoznawania tej sprawy.

Niewątpliwie gwarantowałam dociekliwość i bezstronność, tak jak zwykle. Decyzja o wyłączeniu mnie z tej sprawy zapadła, kiedy byłam na urlopie. Do tej pory nie poznałam ani treści wniosku o wyłączenie, ani treści postanowienia sądu o wyłączeniu, więc trudno mi mówić o szczegółach.

To prokurator płk Wojciech Skrzypek z Mazowieckiego Wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Warszawie złożył wniosek o wyłączenie pani ze składu.

Nic o tym nie wiedziałam. Zawsze, kiedy przystępuję do sprawy, to jestem do niej w 100 proc. przygotowana. Nie mogę się tłumaczyć z czynności podejmowanych przeze mnie jako jedną z pięciu osób orzekających w sprawie (dwóch sędziów zawodowych plus trzech ławników). To mój zawód. I niewątpliwie przeszkadza to komuś, kto składając wniosek o wyłączenie – jak dowiaduję się z mediów – treści mojej rozmowy się domyśla. Zachęcam wszystkich dziennikarzy do tak dokładnego jak moje zapoznania się z aktami tej sprawy, a nie tylko z aktem oskarżenia.

Czytaj więcej

Cień nad sędzią Barbarą Piwnik

Rozmawiała pani w przerwie rozprawy z oskarżonym Andrzejem P.? Na sali był tylko on i konwój. Prokuratorowi i adwokatom polecono opuścić salę rozpraw.

Gdyby pan prokurator mniej zajmował się domysłami, a dokładniej czytał akta, to wiedziałby, czego dotyczyły moje czynności. Mnie nie wolno o nich opowiadać. Pojęcie „przerwa” ma w przepisach procedury karnej określone znaczenie i dobrze by było, żeby prawnik, używając go, wiedział, co mówi. A co się tyczy znajomości tego, co jest w aktach, to obawiam się, że takiej wiedzy jak ja dotychczas nikt więcej nie ma.

W czasie przerwy sędziowie mogą zostać na sali rozpraw sam na sam z oskarżonym?

W tej sprawie obowiązują zasady bezpieczeństwa. Kiedy wywołujemy sprawę, na salę mogą wejść wszyscy zainteresowani.

Autopromocja
TYLKO U NAS

Ambasador Chin w Polsce Sun Linjiang o nowej ofercie współpracy Pekinu z Warszawą

CZYTAJ

Inaczej jest w trakcie przerwy, kiedy wszyscy salę rozpraw opuszczają, a mogą pozostać np. doprowadzani z aresztów oskarżeni – jeżeli czas zarządzonej przerwy nie pozwala na ich odprowadzenie do pomieszczeń dla aresztowanych.

Adwokat Grzegorz Cichewicz, który jest pełnomocnikiem wnuczek zamordowanej Jadwigi P., występujących w charakterze oskarżycielek posiłkowych, uważa, że sąd dobrze zrobił, wyłączając z tej sprawy sędzię przewodniczącą. Jego zdaniem może to tylko korzystnie wpłynąć na przebieg procesu. Co pani na to?

Nie kryję – i mówię o tym publicznie – że poziom przygotowania prokuratorów, adwokatów i radców prawnych jest coraz niższy, tak jak świadomość prawna społeczeństwa i niestety ostatnie lata nie pozwoliły także na wzmocnienie autorytetu, jaki powinien mieć sędzia orzekający. Nasza rozmowa to potwierdza.

Czytaj więcej

Marek Domagalski: Co oznacza wyłączenie sędzi Barbary Piwnik