Szczegóły prawne mogą być uzgodnione na czwartkowym posiedzeniu sejmowej Komisji Sprawiedliwości, by projektem zmian w ustawie o SN mógł się zająć Sejm już na najbliższym posiedzeniu. Ma to załagodzić spór z Brukselą i odblokować wypłatę unijnych pieniędzy.

W prezydenckim projekcie jest test na niezawisłość i bezstronność sędziów (głównie nowych) bez usuwania ich z urzędu i tylko w konkretnych sprawach. Ma być wszczynany na wniosek uczestnika dowolnej sprawy sądowej i prowadzony w dwuinstancyjnym postępowaniu przed wylosowanymi sędziami. Ostro go zwalczał Zbigniew Ziobro, mówiąc, że dodatkowe sprawy mogą blokować inne sprawy w sądach, odciągać sędziów od zwykłych obowiązków i podsycać spory starzy–nowi.

– Nasze poprawki zmierzają do uszczegółowienia tej procedury, aby składający taki wniosek wskazywał istotny związek jego zastrzeżeń do sędziego z daną sprawą, by test nie był wykorzystywany do pozamerytorycznych demonstracji w sądach. Konkretne poprawki zostały zaczerpnięte z prawa i orzecznictwa europejskiego – mówi „Rz” Sebastian Kaleta, wiceminister sprawiedliwości i poseł SP.

Bardziej dyplomatycznie mówił poseł Marek Ast z PiS, szef Komisji Sprawiedliwości: – Likwidacja Izby Dyscyplinarnej była już wcześniej uzgodniona z SP, a co do testu niezawisłości sędziego to czwartkowe posiedzenie Komisji, a ostatecznie głosowanie Sejmu pokaże, jak będzie wyglądał.

Oczywiście ów kompromis, jak słyszymy, został zawarty za wiedzą przedstawicieli prezydenta Andrzeja Dudy, gdyż to właśnie projekt prezydenta jest podstawą prac sejmowych. Po drugie bez aprobaty prezydenta, który dysponuje wetem, nowela nie miałaby szans na wejście w życie.

Dodajmy, że kiedy przed tygodniem Komisja Europejska ustami swej rzeczniczki zakomunikowała, że jest zadowolona z wyników rozmów z Polską w sprawie Krajowego Planu Odbudowy, który powinien zawierać zobowiązanie do likwidacji Izby Dyscyplinarnej, reformy dyscyplinarek i przywrócenia do pracy sędziów zwolnionych niezgodnie z prawem, o wątpliwościach ws. testu nie było mowy.

Co się zaś tyczy Izby Dyscyplinarnej, to zamiast niej ma być utworzona Izba Odpowiedzialności Zawodowej składająca się tak samo z 11 sędziów SN, wybranych w dwóch etapach: najpierw spośród wszystkich sędziów SN, ze starego i nowego nadania (z wyjątkiem prezesów) wylosowanych byłoby 33, a spośród nich prezydent wybierałby na pięcioletnią kadencję 11 sędziów do nowej Izby.

Etap legislacyjny: prace w sejmowej komisji

Czytaj więcej

Partia Ziobry negocjuje z ośrodkiem prezydenta. "Bezpieczniki" do ustawy o SN?
Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ