Reklama

TSUE oddalił skargi Polski i Węgier na "pieniądze za praworządność"

Mechanizm warunkowości, pozwalający Komisji Europejskiej blokować wypłaty unijne za naruszenie praworządności, nie narusza unijnych traktatów - orzekł w środę pełny skład Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i oddalił w całości skargi Polski i Węgier. Otwiera to drogę do odebrania funduszy Polsce za łamanie praworządności.
TSUE oddalił skargi Polski i Węgier na "pieniądze za praworządność"

Foto: Adobe Stock

- Mechanizm warunkowości został przyjęty na właściwej podstawie prawnej, zachowuje spójność z procedurą ustanowioną w art. 7 TUE i nie przekracza granic kompetencji przyznanych Unii, a także szanuje zasadę pewności prawa - stwierdził TSUE. Orzekł też, że Polska ma zapłacić koszty postępowania przed Trybunałem - własne oraz koszty poniesione przez Parlament Europejski i Radę Unii Europejskiej.

Polska się zgodziła, a potem skarżyła

Wyrok, choć spodziewany, jest ciosem dla rządów Polski i Węgier, które podważają przyjęte 6 grudnia 2020 r. rozporządzenie 2020/2092, potocznie nazywane „pieniądze za praworządność". Zostało ono przyjęte po tym, gdy Rada Europejska, w której zasiadają premierzy lub prezydenci państw UE (także polski premier Mateusz Morawiecki), porozumieli się w sprawie wieloletniego budżetu, funduszu odbudowy oraz mechanizmu warunkowości. Zgodnie z tym porozumieniem Komisja Europejska, po ustaleniu, że doszło do naruszenia, może zaproponować rozpoczęcie procedury warunkowości wobec rządu UE, a następnie obniżyć lub zawiesić płatności na rzecz tego państwa członkowskiego z budżetu UE.  Rozporządzenie w sprawie mechanizmu warunkowości w budżecie UE weszło w życie 1 stycznia 2021 roku.

Rządy Polski i Węgier w marcu 2021 r. wystąpiły do TSUE o orzeczenie nieważności rozporządzenia. Domagały się, by wypłata unijnych pieniędzy była uzależniona jedynie od obiektywnych i konkretnych warunków, jednoznacznie wynikających z przepisów prawa. Zarzuciły procedurze warunkowości, że tego rodzaju rozwiązania nie mają podstawy prawnej w Traktatach, ingerują w kompetencje państw członkowskich i naruszają prawo Unii Europejskiej.

Na początku grudnia ub.r. rzecznik generalny Trybunału UE Manuel Campos Sánchez-Bordona przedstawił swoją opinię na temat tych skarg. Jednoznaczną -  mechanizm warunkowości został przyjęty na właściwej podstawie prawnej, a zarzuty Polski i Węgier należy oddalić.  Wskazał m.in., że rozporządzenie to wymaga bezpośredniego związku między naruszeniem zasad państwa prawnego a wykonywaniem budżetu, dlatego nie ma zastosowania do każdego naruszenia praworządności. A procedura z art. 7 TUE wymaga istnienia poważnego i stałego naruszenia którejś z wartości UE, nie tylko państwa prawnego.

Czytaj więcej

Trybunał Konstytucyjny odracza rozprawę ws. "pieniędzy za praworządność"
Reklama
Reklama

Fundament wzajemnego zaufania

W postępowaniu przed TSUE żadne unijne państwo nie poparło stanowiska Polski i Węgier. W środę TSUE podzielił stanowisko rzecznika generalnego. Potwierdził także, że rozporządzenie o warunkowości może być stosowane tylko w ściśle określonej procedurze i pod określonymi warunkami.

- Przewidzianą w rozporządzeniu procedurę można zainicjować tylko wtedy, gdy istnieją uzasadnione powody, by uznać nie tylko, że w danym państwie członkowskim doszło do naruszeń zasad państwa prawnego, ale przede wszystkim, że naruszenia te wpływają lub stwarzają poważne ryzyko wpływu – w sposób wystarczająco bezpośredni – na należyte zarządzanie finansami w ramach budżetu Unii lub na ochronę jej interesów finansowych. Ponadto środki, jakie można przyjąć na podstawie owego rozporządzenia, odnoszą się wyłącznie do wykonywania budżetu Unii i wszystkie one mogą prowadzić do ograniczenia finansowania z tego budżetu stosownie do znaczenia, jakie dla wspomnianego budżetu mają taki wpływ lub takie poważne ryzyko wpływu. W rezultacie celem zaskarżonego rozporządzenia jest ochrona budżetu Unii przed wystarczająco bezpośrednim wpływem na niego naruszeń zasad państwa prawnego w państwie członkowskim, a nie samo w sobie nakładanie kar za takie naruszenia - zauważył TSUE.

Trybunał wskazał, że pojęcie „poważnego ryzyka” zostało doprecyzowane w przepisach finansowych Unii, a ewentualne sankcje muszą być proporcjonalne do stwierdzonego naruszenia. Podkreślił, że środki ochrony, jakie będzie można przyjąć, powinny być ściśle proporcjonalne do znaczenia stwierdzonego naruszenia dla budżetu Unii.

- Poszanowanie przez państwa członkowskie wspólnych wartości, na których opiera się Unia, które zostały określone i są przez te państwa podzielane, a zarazem definiują samą tożsamość Unii jako wspólnego tym państwom porządku prawnego, a wśród nich wartości państwa prawnego i solidarności, stanowi podwaliny wzajemnego zaufania między tymi państwami. Wobec tego, że to poszanowanie stanowi warunek korzystania ze wszystkich praw wynikających ze stosowania traktatów do danego państwa członkowskiego, Unia powinna być w stanie, w granicach swoich uprawnień, bronić tych wartości - przypomniał unijny Trybunał.

TSUE uściślił, że poszanowanie unijnych wartości nie może zostać sprowadzone do obowiązku, którego państwo kandydujące jest zobowiązane dopełnić tylko w celu przystąpienia do Unii, a od którego mogłoby się uchylić po przystąpieniu.

Decyzja należy do Ursuli von der Leyen

Skutkiem wyroku TSUE może być  wstrzymanie wypłaty dla Polski środków z tzw. Funduszu Odbudowy (ok. 270 mld zł) oraz wszystkich pieniędzy należnych w ramach wieloletniego unijnego budżetu na lata 2021-2027 (ok. 440 mld zł).

Reklama
Reklama

- Nie ma już wymówek, by Komisja Europejska mogła się chować za dalszym opóźnieniem stosowania nowego prawa. Dzisiejszym werdyktem karencja dla Orbána i Kaczyńskiego wreszcie się skończyła. Komisja Europejska musi teraz wypełnić swój obowiązek prawny i zainicjować mechanizm rządów prawa — powiedział Moritz Koerner, eurodeputowany niemieckiej FDP.

PE przez wiele miesięcy, nieskutecznie, naciskał na Komisję, żeby ta rozpoczęła procedurę nie czekając na wyrok TSUE. Z prawnego punktu widzenia miał rację, ale von der Leyen złożyła Polsce i Węgrom obietnicę polityczną, że na ten wyrok zaczeka. Eurodeputowani w sprawie samego mechanizmu praworządności nie mają kompetencji decyzyjnych, ale mogą naciskać na Komisję w innych sprawach. Jeden pomysł już się pojawił.

- Parlament powinien zbadać możliwość odroczenia udzielenia absolutorium z budżetu Komisji, o ile Komisja nie uruchomi mechanizmu praworządności — powiedziała Terry Reintke, eurodeputowana Zielonych.

Wyrok otwiera drogę do rozpoczęcia formalnej procedury przeciw Polsce i Węgrom. Już w listopadzie KE wysłała do obu krajów listy z zestawem szczegółowych pytań dotyczących  niezależności wymiaru sprawiedliwości.

Z wątpliwości podnoszonych przez Brukselę w dokumencie przekazanym Polsce wynika, że chodzi nie tylko o fundamentalne kwestie niezależności sędziów, czy wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie wyższości prawa krajowego nad unijnym. To jest bardzo ważne, bo Komisja pyta, jak w tym kontekście Polska może zagwarantować niezależne dochodzenia i bezstronne wyroki w sprawach dotyczących unijnych pieniędzy. Ale drąży dalej. Pyta dlaczego w okresie 2016-20 tylko 33 procent wniosków OLAF (unijnego biura antykorupcyjnego), znalazło swój finał w sądzie? OLAF bada prawidłowość wydawania unijnych pieniędzy, ale nie nie może występować bezpośrednio do krajowych sądów. Musi złożyć wniosek w prokuratorze i ta decyduje co dalej. W latach 2012-18 nadała ona bieg 79 proc. sprawom zgłoszonych przez OLAF, a w latach 2016-20 tylko 33 proc. To o tyle ważna, że Polska jako jeden z niewielu krajów UE nie zgłosiła akcesu do Europejskiej Prokuratury - nowej instytucji, która ma prawo badać sprawy związane z unijnymi pieniędzmi i ma prawo kierować wnioski do sądów. Bruksela musi mieć więc zaufanie do polskich prokuratorów i sędziów.

Rozpoczęcie procedury przeciw Polsce i Węgrom to teraz wyłączna decyzja Ursuli von der Leyen. Od momentu wysłania pierwszego formalnego pisma w tej sprawie do ewentualnego zawieszenia funduszy przez unijną Radę minie przynajmniej pół roku.

Reklama
Reklama

Sprawy  C-156/21 i C-157/21

Czytaj więcej

TSUE i Trybunał Konstytucyjny rozstrzygną o pieniądzach dla Polski
Podatki
Urzędnicy skarbówki interesują się wracającymi do Polski. Co sprawdzają?
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Nieruchomości
Jedna działka, jedna wuzetka? Ministerstwo zabrało głos
W sądzie i w urzędzie
Trzy nowe funkcje w mObywatelu. Chodzi o dowody i paszporty
Prawo w Polsce
Karol Nawrocki podpisał trzy ustawy. Studenci zostaną młodszymi asystentami sędziego
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama