Reklama

Uważaj na sądowe nakazy zapłaty - Marek Domagalski o skutkach braku odwołania

Polskie sądy wydają każdego roku kilka milionów nakazów zapłaty. Należy na nie uważać, bo gdy zabraknie prawidłowego odwołania, uzyskują moc wyroku, z wszystkimi konsekwencjami, a więc pojawieniem się komornika.
Uważaj na sądowe nakazy zapłaty - Marek Domagalski o skutkach braku odwołania

Foto: Adobe Stock

Najczęściej pozwany (dłużnik) dowiaduje się o takiej sprawie właśnie z pisma komornika o zajęciu konta. W przypadku e-nakazu z Lublina czy zwykłego nakazu w postępowaniu upominawczym sprawa nie jest zbyt groźna, gdyż nakaz można stosunkowo prosto zaskarżyć, co zresztą nie wymaga opłaty. Należy mianowicie w ciągu dwóch tygodni od otrzymania pisma z sądu wysłać do sądu lub złożyć na jego biurze podawczym tzw. sprzeciw od nakazu zapłaty. Wystarczy nawet krótko napisać, że nie zgadzamy się z żądaniami powoda i jego argumentacją. Jeśli zaś takiego pisma nie złożymy, to nakaz zapłaty uprawomocni się po dwóch tygodniach od daty doręczenia. Sąd nada mu z urzędu klauzulę wykonalności i wierzyciel pewnie skieruje nakaz do komornika.

Obok nakazów upominawczych są jednak rzadziej wydawane, ale bardziej dolegliwe nakazy w postępowaniu nakazowym. Rygoryzm takiego nakazu zapłaty polega na tym, że tak samo wydany na posiedzeniu niejawnym, zwykle bez wiedzy pozwanego, jest tzw. tytułem zabezpieczenia, a więc pozwala zablokować konto pozwanego. A gdy wydano go na podstawie weksla, pozwala zaraz ściągnąć pieniądze.

Czytaj też: Sąd kazał spłacać cudzy dług, bo mieli takie samo nazwisko i adres. Jest skarga nadzwyczajna RPO

Adresat takiego pisma musi odróżnić, jaki to nakaz, a gdy chodzi o ten drugi, to gdy dotyczy poważniejszej kwoty, udać się do prawnika natychmiast. Bo chociaż zawiera pouczenie o skutkach i możliwości odwołania, to jest to zaledwie część prawniczych wskazań i łatwo popełnić błąd, choćby w opłaceniu. A ten nakaz wymaga opłaty w wysokości 3/4 normalnego wpisu sądowego.

Nakazy w postępowaniu nakazowym sąd może wydać tylko na podstawie ściśle określonych kategorii dokumentów. Najmocniejsze z nich są weksle, ale i ich wiarygodność bywa wątpliwa. Bywają nadużywane zwłaszcza przez wpisanie w nich kwoty, która posiadaczowi weksla się nie należy. Potwierdza to jedna z ostatnich spraw przed Izbą Kontroli Nadzwyczajnej SN. Jej sędziowie orzekli, że sąd w postępowaniu nakazowym (a więc tym najostrzejszym) na podstawie weksla zabezpieczającego kredyt konsumencki nie może pominąć umowy kredytowej, którą weksel zabezpiecza. Chodzi bowiem o zagwarantowanie kredytobiorcy standardów ochrony europejskiego prawa konsumenckiego (szerzej w „Rzeczpospolitej": „Niekonstytucyjny nakaz zapłaty z weksla in blanco").

Reklama
Reklama

Aby jednak skorzystać np. z takich argumentów jak w powyższej sprawie, nie można popełnić błędu, lecz złożyć na czas poprawne zarzuty od wydanego nakazu zapłaty i je opłacić.

Prawo karne
Fotoradary. Właściciel auta nie musi donosić na samego siebie
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Praca, Emerytury i renty
Sądy będą mogły więcej w sprawach ZUS? Rząd szykuje zmiany
Praca, Emerytury i renty
Przez wojnę nie możesz wrócić z urlopu? Co na to prawo pracy
Ubezpieczenia i odszkodowania
Odwołane loty w obliczu wojny z Iranem. Kto ma szansę odzyskać pieniądze?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama