Asystentów jest w sumie w kraju – w sądach i prokuraturach – ponad 6 tysięcy. Instytucja zbiera dobre opinie, a brakuje chętnych do pracy, wielu asystentów odchodzi do innych zawodów prawniczych.
Dlaczego tak się dzieje?
– Dużo obowiązków i niskie wynagrodzenia – tłumaczy „Rz” Andrzej Sobótka, przewodniczący zarządu Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Asystentów Sędziów. Prokurator Jacek Skała ze Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP wskazuje jeszcze jeden powód: ustawodawca postawił zbyt wysokie wymagania kandydatom na ten urząd. Dla prawników po egzaminach sędziowskim i prokuratorskim nie jest to atrakcyjny finansowo zawód. Na poziomie rejonu płaca wynosi od 2675 zł do 3800 zł, na poziomie okręgu: 3013 – 3356 zł; na poziomie apelacji 3361 – 3824 zł (brutto).
O stanowisko asystenta ubiegać się mogą młodzi, dobrze wykształceni prawnicy z tytułem magistra i po aplikacji sędziowskiej, prokuratorskiej lub ogólnej (prowadzone od roku w Krakowie).
Tymczasem minister sprawiedliwości przygotowuje projekt nowego rozporządzenia w sprawie szczegółowego sposobu i trybu przeprowadzania konkursów na stanowisko asystenta prokuratora. Przeprowadza się je w dwu etapach: pierwsza część jest pisemna (50 pytań testowych jednokrotnego wyboru), druga – ustna (rozmowa kwalifikacyjna sprawdza znajomość przepisów, m.in. prawa karnego i regulujących ustrój prokuratury).
Do zatrudnienia na stanowisku asystenta kandydat musi zebrać co najmniej 55 pkt, do drugiego etapu przechodzi, kiedy na swoim koncie zanotuje 35 pkt.
[ramka][b][link=http://blog.rp.pl/goracytemat/2010/09/09/brakuje-chetnych-do-zawodu-asystenta/]Skomentuj ten artykuł[/link][/b][/ramka]